Kraj

"Nawet prokuratorzy płaczą". Wstrząsające ustalenia o pieczy zastępczej w Polsce

2024-10-18

Autor: Michał

"W materiale Michała Janczury nawet prokuratorzy płaczą i przyznają się do błędów", "zmiany pilnie potrzebne", "dramat" - to tylko niektóre z komentarzy, które pojawiły się w sieci po publikacji reportażu Michała Janczury. Dziennikarz Wirtualnej Polski przedstawił szokującą historię rodziny zastępczej, która dziewięciorgu dzieciom zgotowała piekło.

W piątek opublikowano materiał "Grzeczne dzieci", w którym autor ukazuje, jak małżeństwo C. znęcało się nad dziećmi, które znalazły u nich schronienie. Mimo wcześniejszego założenia Niebieskiej Karty, para otrzymała kolejne dzieci pod swoją opiekę. Dzieci była poddawane brutalnym praktykom – krzyki, karanie staniem w kącie, a nawet przetrzymywanie na krześle przez wiele godzin, to codzienność w ich domu.

Dopiero gdy dzieci udały się z opiekunami na wakacje, właściciele agroturystyki zgłosili niepokojące sytuacje do sądu i prokuratury. "Grzeczne dzieci" to nie tylko opowieść o złym traktowaniu dzieci, to także historia o tym, jak zupełnie przypadkowi ludzie musieli zareagować, ponieważ instytucje państwowe zawiodły.

Po publikacji materiału wybuchła intensywna dyskusja o losie dzieci w pieczy zastępczej. "Zmiany pilnie potrzebne, naprawę pilnie potrzebne" - napisała kandydatka na posłankę Nowej Lewicy, Anita Kucharska-Dziedzic, sugerując odpowiedzialnym ministrom pilne zajęcie się sprawą.

Szymon Jadczak z WP podkreślił, że "nawet prokuratorzy przyznają się do błędów" w kontekście tej sprawy. Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zaznaczyła, że "dramatom dzieci w pieczy zastępczej należy bezwzględnie zapobiegać", co ma być możliwe dzięki Centralnemu Rejestrowi Pieczy Zastępczej, na który czekało wiele osób.

"To ważna i długo oczekiwana reforma, która ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa dzieci" - podkreśliła minister Dziemianowicz-Bąk, dodając, że rejestr powinien umożliwić lepsze monitorowanie sytuacji dzieci w pieczy.

W międzyczasie ekspert Konrad Ciesiołkiewicz z Państwowej Komisji ds. Przeciwdziałania Wykorzystywaniu Seksualnemu Małoletnich zwrócił uwagę na niepokojące zachowanie kierownictwa instytucji pomocowych: "Dyrektorka PCPR po zawiadomieniu instytucji przez świadków ‘piekła dzieci’ mówiła: 'Proszę państwa, co wyście zrobili? Po co od razu prokuratura? To my takie sprawy załatwiamy'. To pokazuje, że system potrzebuje głębszej reformy."