Nawrocki: Jestem gotów usiąść do stołu z Władimirem Putinem – Polska jest najważniejsza
2025-02-21
Autor: Piotr
Karol Nawrocki, wspierany przez Prawo i Sprawiedliwość kandydat na prezydenta, podzielił się swoimi przemyśleniami na temat ewentualnych rozmów z Władimirem Putinem. W rozmowie z Wirtualną Polską stwierdził, że jeśli otrzyma najwyższy urząd w państwie, zasiądzie do negocjacji dotyczących przyszłości Polski oraz Europy. Zauważył, że obecny premier Donald Tusk nie ma w tej kwestii wsparcia.
Nawrocki nie ukrywa swojego stanowiska w kontekście potencjalnych rozmów z rosyjskim przywódcą. „Czułbym niesmak, ale myślałbym o interesie Polski. Jestem gotów usiąść do stołu, bo wiem, że w historii zdarzało się negocjować z osobami odpowiedzialnymi za zło. To obowiązek polityka” – powiedział.
Na pytanie o to, czy podałby rękę Putinowi, odpowiedział: „Zrobiłbym wszystko, czego wymagałby interes Polski”.
W kontekście wojny na Ukrainie Nawrocki stwierdził, że odpowiedzialność za wybuch konfliktu spoczywa przede wszystkim na Federacji Rosyjskiej, ale nie można ignorować działań Unii Europejskiej, które przyczyniły się do zaostrzenia sytuacji. „Inwestycje w rosyjski gaz oraz postawa kanclerz Angeli Merkel wzmocniły Rosję, umożliwiając jej atak na Ukrainę” – dodał.
Odnosząc się do aktualnej roli Unii Europejskiej, zauważył, że jest ona „pogrzebana w chaosie” i nie może być uznawana za partnera w negocjacjach o bezpieczeństwie. Krytykując pakt klimatyczny, powiedział, że „niszczy gospodarki państw członkowskich, w tym Polski”.
Zaskakującym stwierdzeniem Nawrockiego była ocena, że „Ukraina nie traktuje Polski po partnersku”, co wyjaśnił jako postawę niewdzięczności w niektórych kwestiach. Niemniej jednak, podkreślił, że Polska musi być obecna przy stole negocjacyjnym, aby zadbać o swoje interesy.
Karol Nawrocki jest kontrowersyjną postacią, a jego poglądy mogą wywoływać skrajne reakcje. Jakie będą konsekwencje jego potencjalnej kadencji na prezydenta? Czy rzeczywiście będzie w stanie negocjować z przywódcami odpowiedzialnymi za wojnę? Czas pokaże, ale już teraz jedno jest pewne – dyskusja o przyszłości Polski i jej relacje międzynarodowe stają się coraz bardziej napięte.