Nerwowe chwile w Pogoni Szczecin. Trener nie ukrywa frustracji!
2025-05-12
Autor: Anna
Trener Pogoni Szczecin, z wyraźnym napięciem, odważył się na mocne słowa: "Czas na zaprezentowanie efektów naszej pracy. Oczekuję od zespołu, że kolejne trzy mecze będą zdecydowanie lepsze!".
Wracają demony przeszłości
Rok temu Pogoń doznała bolesnej porażki w finale Pucharu Polski. Po przegranej z Wisłą Kraków, zespół mentalnie się załamał i w ostatnich czterech meczach zdobył zaledwie cztery punkty. Po niedawnej przegranej z Legią Warszawa, gracze podkreślali, że nie poddadzą się, a ich celem jest zdobycie brązowego medalu i awans do eliminacji Ligi Konferencji.
Trudności nie do końca pokonane
Mimo trudnych miesięcy związanych z opóźnieniami w wypłatach i zmianą właściciela klubu, portowcy zdawali się być zahartowani. Przykład? Niedawny mecz, w którym Pogoń odrobiła straty, wychodząc z 2:4 na 5:4. Jednak w Radomiu wszystko poszło nie tak. Zespół rozpoczął fatalnie, szybko tracąc bramkę, co jak się okazało, ustawiło rywalizację na dalsze niekorzystne tory.
Anulowany gol i wątpliwości
Pogoń mimo słabej gry zdołała wyrównać, ale sędzia Sebastian Krasny, po interwencji VAR, anulował gola Kamila Grosickiego z powodu rzekomego zagrania ręką Efthymiosa Koulourisa. To decyzja wzbudziła kontrowersje, rodząc pytania o zasadność interwencji VAR.
Czy drużyna podniesie się z dołka?
Mimo trudności, Kolendowicz podkreślał: "Znam moich piłkarzy i wiem, że stać nas na wiele więcej!" Wydaje się, że nadszedł czas, aby Pogoń pokazała swoją wartość na boisku. Już w środę drużyna zmierzy się z Motorem Lublin, a to będzie pierwszy test dla słów trenera.
Jaka przyszłość czeka Pogoń?
Ponad to, zespół musi teraz zrozumieć, że każdy mecz ma ogromne znaczenie. Trener Kolendowicz chce, by jego podopieczni rzucili wyzwanie i pokazali, że potrafią wyjść z kryzysu. Czy Pogoń Szczecin w końcu stworzy zespół zdolny do walki o najwyższe cele?