Sport

"Nie ma dla mnie nadziei". Dramatyczne wyznania Darcy'ego Warda w Polsce

2025-07-23

Autor: Magdalena

Dramatyczny wypadek sprzed 10 lat

Darcy Ward, znany żużlowiec, przed dziesięciu laty przeszedł przez prawdziwe piekło. Po tragedii, która wstrząsnęła całym światem sportu, lekarze walczyli o jego życie. Niestety, uraz rdzenia kręgowego sprawił, że stał się sparaliżowany od pasa w dół i do dziś nie odzyskał sprawności nóg ani palców.

Życie w Australii i wsparcie rodziny

Obecnie Porusza się na wózku inwalidzkim, jednak w mediach społecznościowych chętnie dzieli się zdjęciami z żoną Lizzie oraz dziećmi, 4-letnim Charliem i 3-letnią Emilee.

Szczerość wobec dzieci

Na pytanie o to, czy dzieci rozumieją sytuację swojego ojca, Ward odpowiada, że z biegiem czasu coraz więcej rozumieją. Niedawno pokazał im nagranie ze swojego wypadku, chcąc, aby wiedziały, dlaczego porusza się na wózku.

Optymizm mimo trudności

Darcy nie ma złudzeń co do swojego stanu zdrowia: „Nie uwierzę, że będę znowu sprawny”. Mimo trudności w codziennym życiu, które wymaga wsparcia asystentki, znalazł sposób, by cieszyć się z małych rzeczy i doceniać wsparcie rodziny.

Refleksje na temat przeszłości

Ward żałuje, że nie może już rywalizować, ale przyznaje, że jego życie po wypadku ma również jasne strony. Jego największym sukcesem stało się to, że mógł stać na własnych nogach w dniu swojego ślubu.

Bez złudzeń o przyszłości

Zmartwieniem Warda są także zmieniające się okoliczności w sporcie żużlowym. W Brisbane właśnie zamknięto tor, przez co przyszłość tej dyscypliny wydaje się niepewna. Pomimo trudności, sądzi, że powinien działać na rzecz przyszłych pokoleń żużlowców.

Szczęście w trudnych czasach

Ward zakończył rozmowę pozytywnym akcentem, podkreślając, że mimo niepełnosprawności jest szczęśliwy, ponieważ dzięki niej odkrył, co naprawdę jest ważne w życiu. Jego determinacja do życia pełnią życia oraz chęć angażowania się w rozwój sportu inspirują nie tylko fanów, ale i wielu ludzi na całym świecie.