Świat

"Nie ma empatii, nie ma moralności, nie jest lojalny". Była rzeczniczka Donalda Trumpa wbija nóż w plecy republikaninowi

2024-08-22

Autor: Piotr

Stephanie Grisham, która pełniła funkcję rzeczniczki Białego Domu za czasów prezydentury Donalda Trumpa od lipca 2019 roku do kwietnia 2020 roku, a następnie została starszą doradczynią Melanii Trump do stycznia 2021 roku, obecnie otwarcie krytykuje swojego byłego szefa.

W niespodziewanym zwrocie akcji, Grisham pozycjonuje się po stronie demokratycznej kandydatki Kamali Harris, twierdząc: "Mój kraj jest dla mnie ważniejszy niż moja partia". Wypowiedź ta nawiązuje do jej rosnącego rozczarowania wobec Trumpa i jego zachowań politycznych. Podczas konwencji Partii Demokratycznej w Chicago, po przemówieniach Baracka i Michelle Obamy, Grisham nie wahała się podzielić swoimi spostrzeżeniami.

"Trump nie ma empatii, nie ma moralności, nie jest lojalny wobec prawdy" - mówiła, kierując swoje słowa prosto w stronę byłego prezydenta.

Grisham, która wcześniej była "prawdziwą zwolenniczką Trumpa" i spędzała święta z jego rodziną, z ogromną szczerością przyznała, że Trump za zamkniętymi drzwiami drwi z jego zwolenników, nazywając ich "mieszkańcami piwnic". Jej opowieści przybliżają, jak bardzo Trump różni się od publicznego wizerunku, który kreuje dla społeczeństwa.

W niepokojący sposób Grisham relacjonowała również o wizycie Trumpa na oddziale intensywnej terapii, gdzie miał się spotkać z umierającymi pacjentami. Jej zdaniem, był wściekły, że nie było kamer, które mogłyby uwiecznić to widowisko.

"Nie ma znaczenia, co mówisz, Stephanie. Mów to wystarczająco często, a ludzie w to uwierzą" - tak miały brzmieć słowa Trumpa, które Grisham przytacza jako przykład jego podejścia do faktów.

Grisham ujawnia również dramatyczne okoliczności w reakcji Trumpów na zamach na Kapitol 6 stycznia 2021 roku. Po ataku, w którym zginęło pięć osób, Grisham próbowała przekonać Melanię, by potępiła przemoc w mediach społecznościowych. Reakcja ówczesnej pierwszej damy brzmiała po prostu: "Nie". To był moment, który sprowokował Grisham do złożenia wymówienia, stając się jedną z pierwszych osób, które odeszły po tym tragicznym wydarzeniu.

Ostatnie wywiady i wydarzenia wokół Stephanie Grisham budzą wiele spekulacji na temat jej przyszłości w polityce oraz tego, co jeszcze mogłaby ujawnić na temat swojego czas pod skrzydłami Donalda Trumpa. Czy jej słowa będą miały wpływ na przyszłe wybory? Czy więcej byłych współpracowników zdecyduje się na ujawnienie podobnych historii? Czas pokaże.