"Nie możemy być obojętni!". Siedmioletnia dziewczynka wygonił matka, błąkała się przy torach
2024-08-17
Autor: Andrzej
Historia siedmioletniej dziewczynki z Bydgoszczy wstrząsnęła Polską. Na antenie TVN24 dr Marek Michalak, dyrektor Instytutu Praw Dziecka im. Janusza Korczaka, podkreślił, że każdy z nas ma obowiązek reagować w obliczu krzywdy dziecka. Dziewczynka, którą zauważył policjant w drodze na służbę, błąkała się przy torach i zdradziła, że została wyrzucona z domu przez matkę, która kazała jej szukać ojca.
Szczególnie niepokojący jest fakt, że dziewczynka wyraziła obawy o zdrowie swojej czteroletniej siostry, która została w domu. "W takich sytuacjach niezbędna jest natychmiastowa reakcja na zabezpieczenie dobra dziecka" - mówił Michalak. Policjant szybko zaangażował odpowiednie służby, co zapobiegło potencjalnej tragedii.
Ekspert zauważył, że dzięki nowym regulacjom prawnym, znanym jako "Ustawa Kamilka", instytucje zajmujące się dziećmi nie mogą tłumaczyć się brakiem reakcji na niepokojące sygnały. To prawo ma na celu skuteczniejszą ochronę dzieci przed przemocą. Michalak przypomniał, że nie możemy dłużej udawać, że nie ma problemu. Każdy z nas powinien mieć strategię działania na wypadek, gdyby zauważył coś niepokojącego w zachowaniach dorosłych wobec dzieci.
Niestety, aby dotrzeć do zmiany systemu, potrzeba więcej skandali, jak ten jeden nieszczęśliwy przypadek, który ujawnia przemoc w rodzinie. Policjanci w Bydgoszczy postanowili dokładnie zbadać sprawę i już po chwili dotarli do miejsca, gdzie przebywała dziewczynka. Niestety, okazało się, że zarówno matka, jak i ojciec byli pijani.
Matka miała w organizmie 2,6 promila alkoholu, a jej dziesięcioletni partner 1,3 promila. Dzieci trafiły do Bydgoskiego Zespołu Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych. Obecnie matka usłyszała zarzut narażenia dzieci na niebezpieczeństwo. Sprawa pozostaje pod nadzorem prokuratury, która bada, czy matka naraziła swoje dzieci na realne zagrożenie zdrowia lub życia, co wiąże się z surowymi sankcjami – od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Podkreślmy jednak, że takich sytuacji należy unikać i nasi rodacy muszą być bardziej czujni. Apelujemy o większą odpowiedzialność społeczności, aby wszyscy starali się dostrzegać krzywdę i reagować na nią. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za dobro dzieci, które są bezbronne i potrzebują naszej pomocy.