Kraj

"Nie możemy ufać sobie nawzajem". Krytyka azylu dla Romanowskiego, który może zmienić oblicze polityki w UE!

2025-01-29

Autor: Piotr

"Jeżeli nie możemy ufać sobie nawzajem jako państwa członkowskie w kwestiach związanych z wymiarem sprawiedliwości, to to zaufanie nie będzie także obecne w innych sprawach" — ostrzegła w trakcie sesji sędzia, podkreślając powagę sytuacji.

Na ostatniej sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu, węgierski europoseł z partii Fidesz, Tamás Deutsch, skrytykował decyzję o przyznaniu azylu Marcina Romanowskiemu. Stwierdził, że "po raz kolejny niezliczeni polscy patrioci zmuszeni są do ucieczki", dodając, że Węgry są gotowe przyjąć "wszystkich prześladowanych".

"Każdy, kto musi uciekać z powodu prześladowań politycznych, znajdzie w Węgrzech schronienie. (...) Przyjmiemy polskich prześladowanych politycznie i zapewnimy im pomoc w razie potrzeby" — zapewnił eurodeputowany, wskazując na rosnące napięcia między Polską a Węgrami a resztą Europy.

Na pytanie dziennikarzy, dlaczego węgierski sąd zignorował europejski nakaz aresztowania, László Laczo, sędzia z Węgier, wyjaśniła, że decyzje sądowe wymagają najpierw stawienia się oskarżonego przed sądem, co należy do obowiązków policji. "To w rękach węgierskiej policji i ministra spraw wewnętrznych leży ustalenie miejsca pobytu poszukiwanego i doprowadzenie go przed sąd" — dodała.

Laczo, która przez 20 lat pełniła funkcję sędzi w węgierskim systemie sądowniczym, podkreśliła, że po zmianach wprowadzonych przez węgierskie władze w systemie sprawiedliwości, decyzje sądów stały się bardziej polityczne niż kiedykolwiek. Wzięła ona udział w konferencji w PE, zorganizowanej przez europosła Michała Wawrykiewicza i holenderską europosłankę Tineke Strik, poświęconej kryzysowi sądownictwa na Węgrzech.

Warto dodać, że sytuacja Marcina Romanowskiego jest symptomatyczna dla rosnących napięć w Europie, gdzie kwestie dotyczące praworządności i politycznych prześladowań stają się coraz bardziej aktualne. Konsekwencje tej sytuacji mogą mieć daleko idące skutki nie tylko dla Polski i Węgier, ale dla całej Unii Europejskiej, a także dla stabilności politycznej regionu.