Nielegalny handel oponami lotniczymi z Europy: Rosja pomimo sankcji nie daje za wygraną!
2024-09-12
Autor: Jan
Nowe doniesienia sugerują, że Rosja mimo nałożonych sankcji nie zamierza rezygnować z importu opon lotniczych, co stawia nie tylko pytania o skuteczność obostrzeń, ale także o skomplikowane mechanizmy, które umożliwiają ten nielegalny proceder.
Jak informują ukraińscy urzędnicy, do Rosji trafiły opony samolotowe o łącznej wartości około 30 milionów dolarów w ubiegłym roku. Kluczową rolę w tym nielegalnym handlu odgrywają pośrednicy, którzy dokonują zakupów m.in. od renomowanych firm takich jak Michelin i Dunlop.
Zaskakujące jest to, że mimo zniechęcających sankcji, Rosja zdołała zaimportować opony z Europy Zachodniej, a wśród nich były nawet dostawy z Wysp Brytyjskich. Te nowe opony miały być wykorzystane m.in. w samolocie użytkowanym przez szefa rosyjskiej dyplomacji, Siergieja Ławrowa.
Oficjalne stanowisko Michelin brzmi: "Zawiesiliśmy wszelką działalność eksportową do Rosji od 15 marca 2022 r. Nasza firma zakończyła działalność handlową i przemysłową w tym kraju na stałe". Czy jednak to wystarczy, aby powstrzymać nielegalne praktyki?
Sankcje nałożone na Rosję miały na celu zablokowanie dostępu do kluczowych technologii i produktów, w tym opon. Niestety, obecnie w Rosji funkcjonuje tylko jedna fabryka opon lotniczych – w Jarosławcu. W związku z tym, kraj ten zmuszony jest polegać na niewielkich, lokalnych producentach oraz na pośrednikach z takich krajów jak Chiny, Turcja, Emiraty Arabskie czy Arabia Saudyjska.
Co gorsza, zdarza się, że opony dostarczane są nie tylko z Azji, ale także z Europy, co podważa autorytet zachodnich państw w walce z nielegalnym handlem. Centralna rola pośredników sprawia, że kontrola i egzekwowanie sankcji są niezwykle trudne, co może doprowadzić do dalszego osłabienia gospodarki Rosji, a także zagraża międzynarodowym wysiłkom w stabilizacji regionu.
Rosyjski przemysł lotniczy, który i tak został dotknięty sankcjami, może wkrótce stanąć przed jeszcze większymi problemami. Jeśli obecne praktyki nie zostaną zatrzymane, spedytorzy z Europy będą nadal dostarczać niezbędne materiały, co może mieć poważne konsekwencje dla bezpieczeństwa międzynarodowego oraz przyszłości relacji z Rosją. W obliczu tak naglącej sytuacji, co zrobią władze? Czy przywrócą pełne sankcje, czy może zainwestują w nowe metody zabezpieczeń?