Niemcy: Gigantyczny protest w Berlinie – 160 tys. ludzi na ulicach!
2025-02-02
Autor: Ewa
W niedzielę na ulice Berlina wyło 160 tys. osób według danych policji, podczas gdy organizatorzy szacują liczbę protestujących na 200 tys. To wydarzenie miało na celu wyrażenie sprzeciwu wobec aktualnej polityki migracyjnej, która wzbudza kontrowersje w całym kraju.
Protestujący zgromadzili się przed Bundestagiem, a następnie wyruszyli w stronę siedziby partii CDU. Anna Schwarz, 34-letnia uczestniczka, wyznała, że to jej pierwszy udział w tego typu wydarzeniu. - "Nie możemy dłużej odwracać wzroku od tego, co się dzieje, to zbyt poważne" - dodała.
Demonstracje w Niemczech, które zyskują na intensywności, są odpowiedzią na niedawne głosowanie, w którym ugrupowanie CDU/CSU postanowiło współpracować z kontrowersyjną partią AfD w kwestiach związanych z polityką migracyjną. Friedrich Merz, kandydat CDU/CSU na kanclerza, stał się obiektem krytyki, kiedy na wniosek swojej partii, Bundestag przyjął ustawę zaostrzającą politykę migracyjną. Głosy AfD, które były niegdyś marginalizowane, stały się kluczowe dla sukcesu tej inicjatywy, co spotkało się z oburzeniem części opinii publicznej.
Chociaż projekt ustawy o ograniczeniu imigracji ostatecznie nie uzyskał większości w niemieckim parlamencie, ścisła współpraca z AfD wywołała falę protestów na całym terytorium Niemiec. Demonstracje mają miejsce zaledwie miesiąc przed ważnymi wyborami federalnymi, które odbędą się 23 lutego.
W sobotę, dzień przed berlińskim protestem, demonstracje odbyły się w wielu miastach, przyciągając ponad 220 tys. osób w Hamburgu, Lipsku, Kolonii i Stuttgarcie według danych nadawcy ARD. Tak duża mobilizacja społeczeństwa wskazuje na narastające niezadowolenie z obecnej polityki rządu i jego podejścia do kwestii migracyjnych.
Ogólnokrajowe protesty nie są jedynie wyrazem sprzeciwu względem polityki imigracyjnej, ale także refleksją nad ogólnym kierunkiem, w którym zmierza niemiecka demokracja. Ciekawe, jak ten ruch wpłynie na wynik nadchodzących wyborów i jaki będzie dalszy los niemieckiej polityki w obliczu rosnących napięć społecznych.