Finanse

"Nieporozumienie". Członek RPP komentuje zaskakujące słowa prezesa Glapińskiego

2024-07-09

Autor: Agnieszka

— Prezes Glapiński mówił jedynie o założeniach dla obecnej projekcji, że została ona sporządzona w oparciu o niezmieniany, obecny poziom stóp procentowych, jak każda z wcześniejszych projekcji. W mojej ocenie nie należy tego rozumieć w ten sposób, że stopy pozostaną bez zmian aż do 2026 r. — powiedział Wnorowski w rozmowie z PAP.

W piątek na konferencji po posiedzeniu RPP prezes NBP zaskoczył rynek. Stwierdził, że pierwsza obniżka stóp możliwa jest najwcześniej w 2026 r. Dla porównania: na poprzedniej konferencji wspominał o takiej ewentualności w połowie 2025 r., a jeszcze wcześniej mówił, że dyskusje na ten temat mogłyby się zacząć na początku 2025 r. Warto zaznaczyć, że stanowisko to odbiło się szerokim echem w środowiskach finansowych, wywołując różne opinie wśród analityków.

Prezes NBP powiedział w piątek, że "o obniżce stóp procentowych możemy zapomnieć kiedy inflacja rośnie, i to znacząco, z 2,5 proc. do 5 proc. (prognozowana przez NBP inflacja na koniec 2025 r. – red.)". Dodał, że taka możliwość najwcześniej może pojawić się w 2026 r., jak już inflacja zacznie spadać.

— Natomiast jeśli w oparciu o nowe dane napływające z gospodarek nie będzie wystarczających argumentów, żeby dokonać jakichś cięć stóp jeszcze w 2024 r., to z całą pewnością takich argumentów nie będzie też na początku 2025 r. Dla decyzji o obniżce stóp istotna jest dla nas pewność lub przynajmniej bardzo wysokie prawdopodobieństwo trwałości utrzymania się inflacji w celu — powiedział członek RPP, dodając, że kluczowe dla tych decyzji będą również zewnętrzne czynniki gospodarcze, takie jak stabilność rynków międzynarodowych.

Dodał, że obniżki stóp będzie można rozważać, gdy inflacja przestanie ponownie rosnąć i minie swój lokalny szczyt. — Lipcowa projekcja inflacji NBP wskazuje, że wskaźnik CPI zacznie ponownie opadać w II połowie 2025 r. To jeden z kluczowych warunków do cięć stóp. Rynek wycenia obecnie, że RPP obniży stopy proc. w 2025 r. łącznie o 0,75 pkt proc. Być może tak się zdarzy. Natomiast pamiętajmy, że dynamika zdarzeń gospodarczych zewnętrznych, jak i wewnętrznych jest wysoka i te wyceny mogą ulec zmianie — powiedział Wnorowski.

— Osobiście nie wykluczam takiego scenariusza, ale potrafię także sobie wyobrazić przesłanki do tego, aby wyceniana skala była wyższa. W tej chwili nie widzę możliwych zdarzeń, które mogłyby doprowadzić do nowych szoków podażowych o takiej skali oddziaływania, jak w przeszłości — dodał Wnorowski. Wnorowski wtórował zatem Ludwikowi Koteckiemu, innemu członkowi RPP, który wcześniej sugerował obniżki stóp w I połowie 2025 r.

Według Wnorowskiego wszystkie scenariusze są możliwe, jeżeli chodzi o stopy, poza jakimikolwiek ruchami w sierpniu, gdyż wówczas posiedzenie RPP jest niedecyzyjne. — Jak wielokrotnie podkreśla pan Prezes Glapiński, Rada pozostaje otwarta na wszelkie informacje i dane pochodzące z gospodarki krajowej jak i światowej i w oparciu o nie będzie podejmowała adekwatne decyzje — powiedział.

Mniej optymistyczna była Marta Kightley, pierwsza wiceprezes NBP, która stwierdziła, że lipcowa projekcja NBP nie pozwala na obniżki stóp. Zaznaczyła, że aktualny poziom stóp doprowadza inflację do celu w 2026 r., więc należy go utrzymać. Zwróciła również uwagę na wysoką dynamikę wynagrodzeń i jej wpływ na oczekiwania inflacyjne.

Przypomnijmy, że opublikowana w piątek najnowsza, lipcowa projekcja inflacyjna NBP (dokument tego typu powstaje trzy razy w roku) zakłada wzrost średniorocznej inflacji w 2025 r. do 5,2 proc. z 3,7 proc. w 2024 r. W 2026 r. ma spaść do 2,7 proc., a punktowy cel NBP osiągnie dopiero w IV kwartale 2026 r. W porównaniu do poprzedniej projekcji z marca nieco lepsze okazały się prognozy inflacji bazowej. Warto również zauważyć, że polityka monetarna wydaje się być coraz bardziej skomplikowana, z uwagi na zmieniającą się sytuację międzynarodową, w tym napięcia handlowe oraz niestabilność rynków surowcowych.