Niesamowite wyzwania rodziców Bachledy-Curuś i Farrella: Czy syn trafi do domu opieki?
2025-05-08
Autor: Tomasz
Rodzicielska miłość w obliczu trudnych wyborów
Alicja Bachleda-Curuś i Colin Farrell to znane osobistości, które łączą siły, by wspierać swoje dzieci. Ich sytuacja stała się nieco bardziej skomplikowana, gdy na horyzoncie pojawił się temat opieki nad ich starszym dzieckiem.
James, najmłodszy bohater tej historii
21-letni James, będący owocem związku Farrella z modelką Kim Bordenave, zdiagnozowany został z zespołem Angelmana, co sprawia, że wymaga stałej troski. Mimo intensywnej rehabilitacji i drogich terapii, jego stan nie uległ poprawie.
Strach o przyszłość
Rodzice martwią się o los Jamesa, szczególnie zastanawiając się, co się stanie, gdy ich już zabraknie. "Mój największy lęk to, co by się stało, gdybym nagle zniknął? Gdzie trafi James?" – wyznał Colin Farrell w rozmowie z "Candis".
Działania na rzecz Jamesa
Z troską o przyszłość swojego syna, Colin Farrell postanowił znaleźć idealny dom opieki. Wybór padł na placówkę, która specjalizuje się w problemach, z jakimi boryka się James, zapewniając mu całodobową i fachową opiekę. "Chcemy, aby miał miejsce, gdzie będzie mógł prowadzić szczęśliwe życie" – dodał.
Rodzeństwo, które się wspiera
Na razie status opieki nad Jamesem nie jest ustalony, ale relacje między braćmi są bardzo dobre. Colin nie kryje, że więź między nimi jest silna, a obaj bracia świetnie się rozumieją. Farrell mówi o nich jako o "pięknych, skomplikowanych i wrażliwych chłopcach".
Rola ojca w życiu synów
W rozmowie z mediami Colin podkreślił, jak ważne jest, aby być obecnym w życiu chłopców, ale jednocześnie nie przeszkadzać im w ich naturalnym rozwoju. "Wystarczy, że nie będę im wchodził w drogę, a resztą zajmą się sami" – twierdzi.
Czekające wyzwania i nadzieje
Dla rodziców Bachledy-Curuś i Farrella temat przyszłości Jamesa to źródło wielu zmartwień. Jak potoczą się losy ich syna? Czas pokaże, ale jedno jest pewne: miłość i wsparcie rodziny będą dla niego najważniejsze.