Sport

Niespodzianka na Roland Garros: Sensacyjne wyeliminowanie rozstawionej jedynki!

2025-06-04

Autor: Michał

Katerina Siniakova, czeska mistrzyni deblowa, znana ze swojego imponującego dorobku dziesięciu tytułów wielkoszlemowych, przeżyła szokującą porażkę w ćwierćfinale Roland Garros. Razem z partnerką Taylor Townsend, faworytkami turnieju, miały ambicje, by powtórzyć ubiegłoroczny sukces, lecz natrafiły na opór, jakiego się nie spodziewały.

Siniakova, która razem z Krejcikovą zdobyła złoty medal na igrzyskach w Tokio, w ostatnim sezonie triumfowała w Paryżu w parze z Coco Gauff. Teraz jednak, znów jako duet z Townsend, miały nadzieje na powtórzenie tego wyczynu, gdyż obie zawodniczki miały świetne wyniki w ostatnich rundach.

Ekscytujący mecz pełen zwrotów akcji

Mecz rozpoczął się dla Siniakovej i Townsend obiecująco, ale po kilku majstersztykach przeciwniczek, Any Daniliny i Aleksandry Krunić, sytuacja zaczęła się komplikować. Po zwycięstwie w dwóch pierwszych rundach, gdzie nie straciły nawet seta, przyszły pierwsze problemy.

Przełamanie nadeszło dopiero w kluczowych momentach, a Czeszko-amerykański duet nie potrafił utrzymać przewagi. Przy stanie 5:6 w pierwszym secie, Danilina wygrała swój serwis, zapewniając swojemu zespołowi prowadzenie 1:0.

Przełomowa chwila

W drugiej części meczu Danilina i Krunić zaczęły dominować, szybko uzyskując 4:0. Mimo szans na odwrócenie losów, Siniakova i Townsend nie były w stanie przełamać rywalek, które skutecznie utrzymywały przewagę.

W decydującym secie, Siniakova i Townsend zdołały zdobytą wcześniej przewagę, ale nie potrafiły wyjść z kryzysu. Przed upadkiem na 0:4, zapewne liczyły na podobny zwrot akcji jak w drugiej partii, ale tym razem rywalki nie dopuściły do powtórki.

Sensacyjna eliminacja turniejowej "1"

Ostatecznie Danilina i Krunić triumfowały, zdobywając 7:5, 4:6, 6:2, co oznaczało koniec marzeń Siniakovej i Townsend o tytule. Teraz, zjednoczone w walce, zajdą do półfinału, gdzie zmierzą się z parą Ulrikke Eikeri/Eri Hozumi.

To niespodziewane rozstrzygnięcie pokazuje, jak wyczynowy sport potrafi zaskakiwać. Fani nie mogą się doczekać następnych rozgrywek w Roland Garros!