Niewiarygodny zwrot w sytuacji Magdaleny Fręch. To mało powiedziane!
2024-10-19
Autor: Anna
Tenisowy sezon dla pań rozpoczął się pod koniec grudnia zeszłego roku od United Cup, w którym brała udział Iga Świątek. Wkrótce odbyły się również turnieje w Brisbane i Auckland. Teraz, zbliżając się do końca sezonu, w niedzielę poznamy mistrzynię WTA 500 w Ningbo, a zaraz po tym ruszy turniej w Tokio. Przed WTA Finals odbędą się tylko trzy mniejsze imprezy, a w Rijadzie spotka się osiem najlepszych zawodniczek świata. Niektóre z nich prawdopodobnie udadzą się następnie do Hiszpanii na finały Billie Jean King Cup.
Niestety dla czołówki, wielu topowych zawodniczek zrezygnowało z udziału w turnieju WTA 500 w Tokio. Duża ilość wycofań to dobra wiadomość dla Magdaleny Fręch. Choć pierwotnie turniej powinien przyciągnąć wiele gwiazd, takie jak Iga Świątek, Aryna Sabalenka, czy Coco Gauff, większość z nich miała już zapewniony start w Arabii Saudyjskiej. Decyzje o rezygnacji podjęły między innymi Jessica Pegula, Emma Navarro, Danielle Collins, Barbora Krejcikova oraz kontuzjowana Naomi Osaka.
Magdalena Fręch, pomimo pierwotnego braku punktów rankingowych wywalczonych w Pekinie i Wuhanie, zgłosiła chęć startu w Japonii. Stała się pierwszą rezerwową, co w praktyce oznaczało, że miałaby grać w eliminacjach. Jednak liczba wycofań zaskoczyła wielu, a podobna sytuacja miała miejsce w Ningbo.
Losowanie drabinki przyniosło wiele szczęścia polskiej tenisistce. Fręch, wygrywając walkę o miejsce w turnieju, wskoczyła na siódmą pozycję w rozstawieniu. Choć nie zwalnia jej to z gry w pierwszej rundzie, uniknie najtrudniejszych wymaganych przeciwniczek na starcie turnieju, co jest szczególnie ważne dla zawodniczek, które potrzebują czasu na 'rozkręcenie się' w trakcie zawodów.
W pierwszej rundzie Fręch zmierzy się z rywalką z eliminacji, co daje jej szansę na awans. Jeżeli wygra, może trafić na kolejną słabo obsadzoną przeciwniczkę, a w swoim ćwierćfinale znajdzie się z rozstawioną Anną Kalinskają oraz faworytką Qinwen Zheng.
W najbliższy poniedziałek Magdalena Fręch uplasuje się na 24. miejscu w rankingu WTA, a jeśli Karolina Muchova pokona Mirrę Andriejewą, może spadnąć na 25. miejsce. Udział w turnieju w Tokio może przynieść jej wiele korzyści, jedno zwycięstwo pozwoli jej przeskoczyć Ludmiłę Samsonową, natomiast wkrótce po turnieju, 4 listopada, straci aż 140 punktów za ubiegłoroczną wygraną na turnieju ITF W100 w Les Franqueses del Valles.
Czy nadchodzący turniej w Tokio stanie się dla Magdaleny Fręch przełomowym momentem w jej karierze? Pozostaje nam tylko czekać na rozwój wydarzeń!