Technologia

Niewolnicze warunki pracy w rosyjskiej fabryce dronów: Niewiarygodne szczegóły o rekrutacji z Afryki!

2025-01-31

Autor: Magdalena

W Afryce ciągle trwa agresywny nabór pracowników do specjalnej strefy ekonomicznej Ałabuga, usytuowanej w pobliżu Jełabugi. W ostatnich tygodniach, gazety i portale społecznościowe w takich krajach jak Etiopia, Ghana, Liberia, Sierra Leone oraz Uganda, zasypane były informacjami o programie mającym na celu przemieszczenie młodych kobiet z Afryki, Indii oraz Ameryki Łacińskiej do pracy w Rosji. Rekruterzy zapewniają, że „program rozwija się dynamicznie, a jego celem jest otworzenie nowych możliwości zawodowych dla młodych kobiet.”

Warto jednak zwrócić uwagę na niepokojące aspekty tego przedsięwzięcia. Victoria Kilani z Nigerii, która została zwerbowana do pracy w Rosji, opowiada, że Ałabuga pokryła wszystkie koszty jej przeprowadzki. Obecnie pracuje jako baristka i zarabia około 120-125 tys. rubli miesięcznie, co daje jej możliwość godnego życia. Mimo świetnych zarobków, warunki pracy budzą wiele wątpliwości, o czym świadczą inne głosy z werbowanych kobiet.

Z informacji uzyskanych od afrykańskich pracownic, wynika, że musiały one ponieść koszty zakwaterowania, biletów lotniczych i lekcji języka rosyjskiego. Ponadto, kobiety skarżą się na kontakt z toksycznymi chemikaliami w trakcie montażu dronów i twierdzą, że są odcięte od możliwości opuszczenia zakładu. Niekiedy zachęcane są do podpisywania umów, które w rzeczywistości są pułapką, a obietnice wydają się coraz bardziej odległe od rzeczywistości.

Ałabuga to tajna fabryka produkująca irańskie drony Shahed-136, które są teraz znane w Rosji jako Gerań-2. Kreml od dwóch lat intensywnie rekrutuje pracowników z Afryki, Azji i Ameryki Łacińskiej, by zwiększyć produkcję związanych z wojną dronów. Wiele młodych kobiet nie zdaje sobie sprawy z tego, że zamiast pracować w hotelach czy restauracjach, trafiają do fabryk, gdzie muszą montować drony, które następnie są używane na froncie wojny w Ukrainie.

W analizie opublikowanej przez amerykański Instytut Roberta Lansinga (RLI), Rosja została oskarżona o wyzyskiwanie nie tylko zasobów naturalnych Afryki, lecz także jej mieszkańców, którzy padają ofiarą oszustw i ograniczeń ich wolności. Wykorzystywanie afrykańskich kobiet w ten sposób jest zadziwiającą kontynuacją kolonialnych praktyk Rosji na tym kontynencie. Działania te idealnie wpisują się w obecne braki siły roboczej spowodowane mobilizacją mężczyzn do wojska, co tylko pogłębia dramatyczną sytuację wielu pracownic.

Co więcej, według lokalnych organizacji, sytuacja w Ałabudze powinna być natychmiast poddana międzynarodowej kontroli. Czy te niepokojące prawdy ujrzą światło dzienne? Jak długo jeszcze międzynarodowa społeczność będzie tolerować takie praktyki?