Finanse

Niewyobrażalny dług. Rekord globalnego zadłużenia w 2024 roku!

2025-02-26

Autor: Michał

W 2024 roku globalne zadłużenie osiągnie niespotykaną wcześniej wysokość, co może wprawić w osłupienie. Około 65% wzrostu zadłużenia na świecie pochodzi z rynków wschodzących takich jak Chiny, Indie, Arabia Saudyjska i Turcja. W międzyczasie, dojrzałe rynki, w tym Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Kanada i Szwecja, również odnotowują znaczną akumulację zadłużenia.

Zaskakujące jest to, że niemal dwie trzecie wzrostu zagregowanego długu we wszystkich krajach pochodzi z sektora publicznego. Globalny poziom zadłużenia rządowego przekroczył już 95 bilionów dolarów. Dla porównania, w 2019 roku, przed pandemią, zadłużenie to wynosiło 70 bilionów dolarów.

Ciekawostką jest fakt, że do 2024 roku wskaźnik zadłużenia w stosunku do PKB wzrósł o ponad 1,5 punktu procentowego, osiągając prawie 328% PKB. Taki stan rzeczy nie napawa optymizmem i przewiduje się, że w pierwszej połowie 2025 roku będziemy świadkami dalszego spowolnienia akumulacji długu. Wysokie niepewności związane z globalną polityką gospodarczą oraz podwyższone koszty pożyczek mogą znacząco ograniczyć popyt na kredyty w sektorze prywatnym.

Mimo to, eksperci twierdzą, że "dług rządowy będzie kontynuował wzrost, osiągając ponad 5 bilionów dolarów w 2025 roku, napędzany głównie przez Stany Zjednoczone, Chiny, Indie, Francję i Brazylię".

Co więcej, narastają dyskusje dotyczące zmiany zasady „hamulca długu” w Europie. W obliczu rosnących apeli o fiskalne bodźce oraz zwiększone wydatki wojskowe w strefie euro, takie reformy stają się coraz bardziej powszechne, a zasada ta zaczyna być postrzegana jako przeszkoda dla wzrostu gospodarczego Niemiec.

IIF, czyli Instytut Międzynarodowych Finansów, zrzesza blisko 500 instytucji finansowych z 70 państw. W jego skład wchodzą banki inwestycyjne, komercyjne, firmy ubezpieczeniowe oraz zarządzające aktywami.

W obliczu tak alarmujących danych warto zadać sobie pytanie: jak dług ten wpłynie na przyszłość gospodarek światowych? Czy będziemy świadkami kryzysu finansowego, który na nowo przewartościuje nasz świat? Z pewnością temat ten zasługuje na dalszą obserwację i analizę.