Nieznany prezydent, który był wzorem dla Donalda Trumpa: McKinley, celne wojny i imperializm w tle
2025-02-10
Autor: Tomasz
Kilka godzin po swoim objęciu urzędowania, William McKinley, 25. prezydent USA, podpisał zarządzenie zmieniające nazwę najwyższego szczytu Ameryki Północnej z tradycyjnej "Denali" na "Górę McKinleya". Ten gest, choć symboliczny, zasygnalizował pewne pragnienie uznania swojego wpływu na historię. Dziś McKinley nie jest tak znany, ale jego polityka i działania miały ogromny wpływ na kształtowanie się amerykańskiej tożsamości, a niektórzy twierdzą, że niektóre z jego idei mogą znaleźć odbicie w działaniach Donalda Trumpa.
McKinley zyskał reputację jako utalentowany polityk, a jego sukcesy są często związane z polityką celną. Jednak zaskakujące jest, że w rzeczywistości zmienił on zdanie na temat ceł. W swoim ostatnim przemówieniu, dzień przed swoją śmiercią, stwierdził wręcz, że "wojna handlowa to przeszłość". McKinley był również prezydentem, który znacząco rozwinął zarówno terytorium USA, jak i jej pozycję globalną. W czasach jego prezydentury Stany Zjednoczone zyskały Hawaje, Portoryko, Guam i część Samoa, a także pokonano Hiszpanię, co skutkowało uzyskaniem kontroli nad Kubą i Filipinami.
Można zadać sobie pytanie, co łączy McKinleya z Trumpem. Oboje byli prezydentami, którzy korzystali z imperialistycznych nastrojów w USA, szukając okazji i uzasadnień dla ekspansji terytorialnej. Trump otwarcie wspominał o swoich ambicjach wobec Grenlandii i Kanału Panamskiego, co wskazuje na kontynuację imperialnych aspiracji Ameryki.
Tuż po zakończeniu wojny secesyjnej McKinley rozpoczął karierę polityczną, zdobywając uznanie jako obrońca strajkujących górników, co przyniosło mu sympatię wśród robotników. Jego związek z wpływowym biznesmenem Markiem Hanną był kluczowy dla jego przyszłej kariery. Hannę wielu porównuje do Elona Muska dzisiaj - obie te postacie miały duży wpływ na politykę i gospodarkę swoich czasów, mimo różnych kontekstów. McKinley, obok Hannę, musiał stawić czoła oskarżeniom o to, że stał się marionetką interesów wielkiego biznesu.
Kiedy w 1890 roku uchwalono "McKinley Tariff", wysokość ceł wzrosła na niemal 50%, co przysporzyło mu popularności, ale również zagroziło wobec Demokratów, którzy starali się go obalić. Pomimo tego, McKinley skutecznie zdobył nominację na prezydenta w 1896 roku, zmieniając swoje poglądy na temat bimetalizmu, aby dostosować się do oczekiwań elektoratu.
Jednak jego administrowanie nie było wolne od kontrowersji. McKinley był krytykowany za tolerowanie nadużyć trustów, co niekorzystnie wpływało na konsumentów i farmerów, a jego administracja zaledwie trzy razy podjęła kroki przeciwko monopolom. Jego polityka była postrzegana jako przychylna dla elit biznesowych, co dodatkowo utrudniało życie mniejszościom kolorowym.
Zastrzelony w 1901 roku przez anarchistę, McKinley zmarł jako prezydent, którego polityka i działania pozostawiły znaczący ślad w historii USA. Choć wiele lat minęło od jego prezydentury, czy nie jest tak, że niektóre z jego imperiów i strategii politycznych żyją dalej w postaci nowocześniejszych przywódców? Obserwacje są jednoznaczne - historia często lubi się powtarzać.