Kraj

Niezwykle niebezpieczne wraki rosyjskich pojazdów po Polsce! Ekspert alarmuje

2025-02-18

Autor: Magdalena

Rosyjskie pojazdy wojskowe, zniszczone przez Ukraińców, przemierzały duże polskie miasta w ramach wystawy przeciwwojennej organizowanej przez rząd PiS. Celem było pokazanie, że Rosjan można pokonać.

Jednak problem z tymi wrakami jest poważniejszy, niż można było przypuszczać – nikt wcześniej ich nie sprawdził. Dopiero nowe władze Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych (RARS) zainteresowały się ich zawartością, a po wezwaniu saperów ujawniono, że we wnętrzach pojazdów znajdowały się granaty, amunicja oraz inne niebezpieczne materiały, które mogły eksplodować w każdej chwili.

Pracownicy RARS poinformowali prokuraturę o możliwości narażenia życia lub zdrowia wielu ludzi, a także zagrożenia dla mienia w wielkich rozmiarach oraz działania na szkodę interesu publicznego.

– Nie ulega wątpliwości, że polskie służby celne i graniczne powinny dokładnie sprawdzać taki sprzęt za każdym razem, gdy wjeżdża do naszego kraju – mówi Piotr Niemczyk, ekspert w dziedzinie bezpieczeństwa.

Wraki w ramach wystawy "Za wolność naszą i waszą" zorganizowanej w czerwcu 2022 roku przez kancelarię premiera Mateusza Morawieckiego były prezentowane w wielu polskich miastach. Głównymi eksponatami były rosyjski czołg, transporter, haubicoarmata i wóz opancerzony.

Niestety, niekontrolowane wprowadzenie tych wraków do kraju w toku dużej wystawy stało się powodem do niepokoju. Jak ustalił Onet, poruszane pojazdy stały się realnym zagrożeniem, gdyż mogły zawierać elementy wyposażenia mogącego stanowić śmiertelne niebezpieczeństwo dla osób postronnych.

Saperzy, którzy zostali wezwani do sprawdzenia wraków, usunęli niebezpieczne materiały. Przeprowadzili również kontrole, by upewnić się, że nie ma więcej ukrytych zagrożeń.

Istnieją poważne wątpliwości, czy rosyjskie wraki były odpowiednio skontrolowane na granicy. W związku z tym RARS złożyła zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia dwóch przestępstw. Jedno dotyczy sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia, drugie zaś – przekroczenia uprawnień publicznego oficera, który rozporządził wydanie ponad 700 tys. zł z budżetu RARS na tę wystawę.

Respondenci zwracają uwagę, że brak odpowiednich przepisów i nadzoru w takich sytuacjach prowadzi do poważnych zagrożeń. Jeśli w Polsce są inne przypadki wwozu broni lub materiałów wybuchowych, to należy wprowadzić ostrzejsze kontrole i procedury bezpieczeństwa.

W obliczu tej sytuacji, Niemczyk przestrzega przed możliwymi konsekwencjami, podkreślając, że w każdej chwili może dojść do katastrofy. Zauważa również, że polskie służby nie są odpowiednio przygotowane na sytuacje związane z przybywającymi do kraju osobami z Ukrainy i ich pamiątkami wojennymi.

– Mamy do czynienia z zaniedbaniami na wielu poziomach – dodaje ekspert, apelując o pilną rewizję procedur bezpieczeństwa przy wjeździe do Polski, aby nie dopuścić do tragedii w przyszłości.