Sport

Niezwykłe plany na przyszłość Łaguty i Sajfutdinowa. Historia może się powtórzyć

2024-10-10

Autor: Tomasz

Chorwaci podjęli zdeterminowane kroki, aby zapewnić Artiomowi Łagucie i Emilowi Sajfutdinowowi możliwość udziału w najbliższych mistrzostwach świata. Dwa rosyjskie talenty z polskim obywatelstwem mogą wkrótce otrzymać licencję chorwacką, co da im szansę na start w Grand Prix. To nie są tylko spekulacje – plan jest w fazie realizacji, a obaj zawodnicy już są na bieżąco z nowinkami.

Darija Pavlic, wpływowa działaczka FIM, zauważa, że coraz więcej osób w środowisku żużlowym popiera tę inicjatywę, w tym legendarny Tony Rickardsson oraz dyrektor cyklu Phil Morris. „Zasługujemy na to, aby zobaczyć ich znów w akcji w Grand Prix”, mówi Pavlic, podkreślając, że kibice nie tylko chcą, ale wręcz domagają się powrotu tej utalentowanej dwójki na tor średnio co roku.

Plan wydaje się zadziwiająco prosty – chore łaguta i Sajfutdinow mogliby zarejestrować się pod chorwacką federacją, a mimo to reprezentować Polskę, ponieważ obaj mają polskie obywatelstwo. Taka sytuacja nie jest nowością; Krzysztof Cegielski skorzystał z podobnego rozwiązania, ubiegając się o licencję brytyjską w trudnym okresie, gdy miał spory z polskim związkiem. Łaguta i Sajfutdinow mogli by skorzystać z tej samej furtki.

Dyskusje na ten temat toczą się intensywnie wśród zawodników, którzy muszą jednak najpierw upewnić się, że takie posunięcie nie wpłynie negatywnie na ich kariery w PGE Ekstralidze. Pavlic przyznaje, że zdecydowanie nie ma przeszkód prawnych do realizacji tego scenariusza, a chęci są wyraźnie widoczne.

Jednak Polacy mogą być nie tylko zaniepokojeni, ale także rozczarowani brakiem jednej dzikiej karty w Grand Prix dla swojego reprezentanta. Sprawa ta z pewnością budzi kontrowersje, jednak FIM ma inne zdanie na ten temat. „Rozumiem oburzenie Polaków, ale ta sytuacja była przewidywalna. Od długiego czasu wiadomo, że spółka dbająca o Grand Prix nie może obejmować nieskończoności dzikich kart. W przeszłości już wielokrotnie zdarzały się pojednania, ale każda decyzja nie była bezpośrednio w rękach jednej osoby, a skład GP był znany z wyprzedzeniem,” twierdzi Pavlic.

Warto również zauważyć, że rynek żużlowy w Polsce staje się coraz bardziej intensywny i konkurencyjny, co może skłonić zawodników z zagranicy do poszukiwania alternatywnych dróg kariery. Zbliżający się sezon PGE Ekstraligi oraz międzynarodowe zmagania mogą doprowadzić do ciekawych zwrotów akcji. Czy Łaguta i Sajfutdinow użyją tej możliwości? Czas pokaże.