"Nikt o tym nie mówi". Gwiazda siatkówki ostrzega Polskę przed MŚ
2025-09-13
Autor: Andrzej
Pierwszy mecz Mistrzostw Świata już w sobotę!
Już w najbliższą sobotę o godz. 15:30 polscy siatkarze staną do walki w grupowej fazie mistrzostw świata. Ich rywalami będą Rumuni, a jak na turniej na Filipinach zapatruje się były trener i reprezentant Polski, Jan Such?
Trener z perspektywą na przyszłość
"Cenię Nikolę Grbicia jako zawodnika i teraz jako trenera. Świetnie prowadzi naszą kadrę, zauważam znaczną poprawę w porównaniu do igrzysk olimpijskich w Paryżu. Podczas zgrupowania w Zakopanem zawodnicy mogli odczuwać zmęczenie, co było widoczne na Memoriale Wagnera — powiedział Such. Jego zdaniem, można spodziewać się nieco słabszych meczów w fazie grupowej, ale ma nadzieję, że zespół zdobędzie odpowiednią formę na fazę pucharową.
Potencjał Polaków jest ogromny!
"Nasza siatkówka ma ogromny potencjał, więc o mecze grupowe się nie martwię. Najlepsza forma powinna przyjść na ćwierćfinały, gdzie możemy zmierzyć się z Francją lub Włochami. Jeśli od początku zagramy na maksymalnym poziomie, mamy szansę na strefę medalową. Hubert Wagner zawsze mówił: nie możemy bać się nikogo. Atakujemy złoto!" — podkreśla Jan Such.
Nowe twarze w składzie
Jan Such zwraca uwagę na znaczną młodzież, która pojawiła się w drużynie. Przyznaje, że chociaż może być nieco niepewności co do składu, to trener Grbić najlepiej zna formę zawodników, bo spędza z nimi dużo czasu. "Trener wie, kto jest w najlepszej formie i kto będzie nam najbardziej potrzebny", tłumaczy.
Kogo powinniśmy się obawiać?
Such ostrzega przed niedocenionymi rywalami. "Nikt nie mówi o Amerykanach, ale oni są w stanie stworzyć mocny zespół, prowadzeni przez Karcha Kiraly. Podobnie Włosi, którzy będą bronić tytułu. Trudnym rywalem mogą być również Brazylijczycy i Argentyńczycy. Francja? Ich forma może być spadająca, ale nie będzie łatwo", podkreśla były trener.
Mistrzostwa Świata to nowa szansa
Polacy przystępują do mistrzostw z tytułem zwycięzców Ligi Narodów. Michał Kubiak podkreślił, że mimo słabego występu z Brazylią, rywale byli jeszcze gorsi. Such dodaje, że na igrzyskach Amerykanie, mimo kontuzji Pawła Zatorskiego, mogli zaatakować, ale zlekceważyli pewne sytuacje. "To my awansowaliśmy do finału", dodaje.
Srebrny medal, ale z rezerwami
Such uważa, że srebrny medal był ogromnym sukcesem, ale można było zbliżyć się do Francuzów w ćwierćfinale. "Jedna czy dwie piłki mogły zadecydować o wygranej. W finale mieliśmy trudności po meczu z USA, a Francuzi byli po szybkim zwycięstwie nad Włochami", podsumowuje.