Świat

Nord Stream. Rosja zwołała Radę Bezpieczeństwa ONZ. Nowe oskarżenia o hipokryzję

2024-10-05

Autor: Agnieszka

W piątek Rosja zwołała nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ, koncentrując się na sprawie sabotażu rurociągu Nord Stream. Krytyka ze strony niektórych sojuszników Kremla dotyczyła braku postępów w prowadzonym dochodzeniu.

Na posiedzeniu kilku mówców surowo skrytykowało Rosję za zwołanie tego spotkania, uznając je za marnotrawstwo czasu i zasobów Rady. Wspierając niemieckie dochodzenie, wskazywali na hipokryzję Rosji, która krytykuje działania wobec Nord Stream, podczas gdy sama kontynuuje ostrzały ukraińskiej infrastruktury.

W opinii pełniącego obowiązki koordynatora politycznego USA, Andrew Curiela, hipokryzja Rosji była oczywista. Wskazał on, że Moskwa nie ma moralnego prawa domagać się uwagi Rady na temat zamachów na jej infrastrukturę, gdy sama niszczy energetyczne i wodne systemy Ukrainy, co skutkuje dramatyczną sytuacją zimową dla milionów obywateli.

Curiel potwierdził, że Stany Zjednoczone potępiają zniszczenie rurociągów, ale podkreślił, że Rada nie powinna wyciągać pochopnych wniosków na podstawie politycznych deklaracji. Dzięki strategii dezinformacji Rosja oskarżyła USA o wywołanie eksplozji, co Curiel stanowczo odrzucił, wskazując na brak jakichkolwiek dowodów.

"Są znacznie pilniejsze sprawy związane z wojną na Ukrainie, które powinny być w centrum uwagi tej Rady" - dodał Curiel w oficjalnym dokumencie po spotkaniu. Zauważył również, że obecne oskarżenia Rosji odwracają uwagę od rzeczywistego problemu, jakim jest brutalna agresja na Ukrainę.

W podobnym tonie wypowiadał się zastępca brytyjskiego koordynatora politycznego, Jess Jambert-Gray, który zaznaczył, że wszelkie przypuszczenia dotyczące sabotażu powinny być skierowane do niemieckiego śledztwa, a nie angażować Radę w spekulacje. Wezwała również Moskwę do przełożenia słownych deklaracji o ochronie cywilnej infrastruktury na konkretne działania, zatrzymując ataki na Ukrainę.

Podkreślono także opinie przedstawicieli Francji, którzy nie aprobują rosyjskich prób wywierania presji na niemieckich śledczych, oraz niechęć Moskwy do przyznania, że to ich agresywne działania doprowadziły do sytuacji, w której można mówić o aktach terrorystycznych. Francuski ambasador wskazał na "straszliwe szkody" wyrządzone przez Rosję na Ukrainie, które powinny mieć pierwszeństwo w dyskusjach.

Stały przedstawiciel Rosji przy ONZ, Wasilij Nebenzia, oskarżył władze niemieckie o brak transparentności w dochodzeniu. W tym kontekście zwrócono uwagę na obstrukcję ze strony USA i ich sojuszników, którzy mieli blokować wezwania Rosji do szybszego wyjaśnienia sprawy.

Dodatkowo, przedstawiciele Mozambiku i Chin podkreślili potrzebę współpracy z Rosją oraz unikania polityzacji dochodzenia. W obliczu międzynarodowych napięć, sprawa Nord Stream stała się kolejnym punktem zapalnym w stosunkach między Rosją a Zachodem.