Norwegowie przeszli na elektryki, ale sami zwracają się ku ogromnym benzynowym SUV-om! Co się dzieje?
2025-02-23
Autor: Anna
Jeżeli nie śledzisz na bieżąco wiadomości z Norwegii, czas na małą lekcję. Mimo że rząd tego skandynawskiego kraju stał się pionierem w sprzedaży elektrycznych samochodów, to sytuacja na rynku wcale nie jest tak różowa, jak się wydaje. Wiele czołowych importerów, w tym Volkswagen, całkowicie usunęło modele spalinowe ze swoich ofert. Norweski rząd ma ambitny cel, by do 2025 roku 100% nowych sprzedawanych aut były elektrykami, zbliżając się obecnie do 89% w 2024 roku. Jednak sami Norwegowie nie są tak przekonani do tego pomysłu - aż 40% z nich nie chce przechodzić na elektryki.
Choć rząd nie zakazał sprzedaży aut spalinowych, wysokie podatki uczyniły zakup tych pojazdów mało opłacalnym. Na przykład, Toyota Land Cruiser w Norwegii kosztuje na oficjalnej stronie 648 tys. zł, podczas gdy w Polsce to zaledwie 373 900 zł. Pomimo trudności, Norwegowie znaleźli sposoby na obejście tłumaczenia kosztów. Rejestrują Land Cruisera jako auto użytkowe, co powoduje spadek ceny do poziomu porównywalnego z Polską.
Wydaje się, że Norwegowie za cel uznali wyeliminowanie samochodów spalinowych, jednak obraz rzeczywistości jest zgoła inny. Policja w Norwegii, która powinna być przykładem, nie korzysta z elektrycznych radiowozów, a zamiast tego wprowadza do swojej floty modele spalinowe, takie jak Volvo XC60 z 455-konnym napędem hybrydowym. Choć model posiada silnik elektryczny, w praktyce pozwala przejechać tylko 50-60 km na zasilaniu elektrycznym, co następnie przechodzi w eksploatację na silniku benzynowym o pojemności 2.0 l z bardzo wysokim spalaniem.
Elektryfikacja i hybrydy PHEV, mimo deklaracji rządowych, w praktyce rodzą więcej pytań niż odpowiedzi. Użytkownicy rzadko ładują je w odpowiedni sposób, a proces naładowania takich pojazdów trwa długo. Z obaw o efekt ekologiczny hybryd, planowane są nowe regulacje w Unii Europejskiej, które mają na celu eliminację PHEV z rynku. W Norwegii flota policyjna składa się również z takich modeli jak Volvo V90 Cross Country oraz Mercedes Vito, a ich wybór oparty jest na funkcjonalności, komfortu i zasięgu, co wyraźnie pokazuje sprzeczność w polityce proekologicznej. W obliczu takiego paradygmatorycznego konfliktu, pytanie, czy Norwegia naprawdę jest wzorem do naśladowania w dążeniu do zrównoważonego transportu, staje się coraz bardziej zasadne.