Nowe informacje po dramatycznych wydarzeniach w meczu Legii. Feio wyjaśnia sytuację: "Takie coś nie powinno się zdarzyć"
2024-08-26
Autor: Michał
W meczu szóstego etapu ekstraklasy, Śląsk Wrocław zremisował z Legią Warszawa 1:1, a wszystko to przydarzyło się w dramatycznych okolicznościach. Pod koniec pierwszej połowy doszło do poważnego zderzenia dwóch piłkarzy Legii - Kacpra Tobiasza i Artura Jędrzejczyka. W wyniku tej kolizji obaj zawodnicy ucierpieli, co spowodowało krwawienie, a Jędrzejczyk stracił przytomność. Mecz został momentalnie przerwany, a obaj piłkarze zostali przetransportowani do szpitala.
Trener Legii Warszawa, Goncalo Feio, w programie "Liga+ Extra" na antenie Canal+ Sport, dostarczył najnowsze informacje o stanie zdrowia swoich zawodników. Okazało się, że Kacper Tobiasz już został zszyty, ale Artur Jędrzejczyk wymaga dalszych badań, w tym tomografii, aby wykluczyć poważniejsze kontuzje.
- Obaj pojechali do szpitala w przerwie meczu. "Tobi" [Kacper Tobiasz - przyp. red.] jest już po szyciu. W przypadku "Jędrka" [Artur Jędrzejczyk - przyp. red.] czekamy na wyniki tomografii. Mamy tam swoich ludzi, którzy nimi się opiekują. Liczymy na pozytywny rezultat i że nic poważnego się nie wydarzyło - mówił Feio.
W trakcie rozmowy, gdy wydawało się, że temat przechodzi do kolejnych kwestii, trener nagle skomentował: - Do tej akcji nigdy nie powinno dojść. Słowa te zaskoczyły dziennikarzy prowadzących program, którzy dopytywali o szczegóły.
Feio podkreślił, że sytuacja była wynikiem braku komunikacji, ale nie chciał ujawniać szczegółowych przyczyn. - Wcześniej powinien być koniec pierwszej połowy, to był doliczony czas - dodał.
Nie wiadomo, czy odnosił się do zderzenia piłkarzy czy do decyzji sędziego o doliczeniu siedmiu minut, ale ewidentnie starał się wyjaśnić, że to wydarzenie powinno być uniknięte.
Na szczęście, w nocy z niedzieli na poniedziałek pojawiły się pozytywne wieści. Artur Jędrzejczyk miał wrócić do Warszawy z drużyną autokarem. Mimo dramatycznego przebiegu, według reporterów, sytuacja okazała się mniej poważna, niż początkowo sądzono. Marcin Szymczyk z portalu Legia.net poinformował, że Kacper Tobiasz również wracał z zespołem, co przynosi nadzieję na ich szybki powrót do zdrowia.
Jednak te tragiczne wydarzenia rodzą pytania o bezpieczeństwo w sporcie oraz konieczność lepszej komunikacji i przygotowania w trakcie meczów. Ciekawe, jak kluby oraz ligi zareagują na ten incydent w przyszłości.