Nowy podatek na elektronikę: Rząd wspiera polskich artystów!
2025-07-31
Autor: Michał
Wprowadzenie nowej opłaty reprograficznej
Rząd polski szykuje rewolucję na rynku elektroniki! Jak donosi Ministerstwo Kultury, od 1 stycznia 2026 roku w życie wejdzie nowy podatek w wysokości 1–2% na sprzęt umożliwiający kopiowanie treści, w tym smartfony, tablety, laptopy i inne urządzenia. Co to oznacza dla przeciętnego konsumenta?
Co to jest opłata reprograficzna?
Opłata reprograficzna to swoisty podatek nakładany na producentów i importerów sprzętu elektronicznego. Te środki mają rzekomo stanowić „godziwą rekompensatę” dla artystów za możliwość kopiowania ich twórczości na własny użytek. Choć rząd argumentuje, że to nie jest tradycyjny podatek, w praktyce odczujemy to w naszych portfelach - cena elektroniki wzrośnie!
Sprzęt objęty nową opłatą
Na liście sprzętów, które zostaną obciążone nową opłatą, znajdą się m.in.:
- smartfony (powyżej 32 GB pamięci),
- tablety,
- laptopy i komputery stacjonarne,
- telewizory z funkcją nagrywania,
- drukarki, skanery i kopiarki.
Jak podzielą się wpływy z opłaty?
Zebrane środki trafią do różnych organizacji, takich jak ZAiKS czy ZPAV, które podzielą się nimi z artystami. Członkowie tych organizacji, w tym wolne strzelcy, będą mogli liczyć na wsparcie w formie ubezpieczeń społecznych oraz dostępu do publicznej opieki zdrowotnej.
Dlaczego to może być niesprawiedliwe?
Możesz być wiernym fanem swoich ulubionych artystów, płacąc za muzykę i filmy, a nowa opłata i tak Cię dotknie. Rząd uznaje, że każdy z nas korzysta z „darmowej twórczości” i nakłada dodatkowe opłaty, nawet na osoby opłacające abonament RTV!
Czy to walka z piractwem?
Ministerstwo kultury podkreśla, że nowa opłata ma na celu ograniczenie piractwa, mimo że Polska znalazła się w czołówce krajów korzystających z legalnych źródeł kultury. W rankingu nielegalnych treści zajmujemy 4. miejsce - przeciętny Polak ściąga nielegalne treści średnio 8,3 razy miesięcznie!
Brak konsultacji społecznych
Rząd postanowił wprowadzić tę opłatę w formie rozporządzenia, co oznacza brak konsultacji i możliwości sprzeciwu. To niepokojące podejście, szczególnie w świetle obietnic prezydenta Andrzeja Dudy, który wcześniej odrzucił pomysł w postaci ustawy.
Te zmiany budzą wiele pytań i kontrowersji. Jak na nie zareagują konsumenci i artyści? Czy rzeczywiście jest to krok w dobrą stronę, czy tylko obciążenie dla kieszeni obywateli? Uważajcie na swoje portfele, bo nowy podatek zbliża się wielkimi krokami!