Kraj

Oburzenie po słowach Roberta Bąkiewicza na wiecu PiS: Czy to już przesada?

2025-10-15

Autor: Piotr

Na wiecu PiS, który odbył się na placu Zamkowym w Warszawie, Robert Bąkiewicz wywołał falę kontrowersji swoimi skandalicznymi słowami. Przemawiając do zgromadzonych, krytycznie odniósł się do "chwastów, które trzeba wyrwać z polskiej ziemi", a także nawoływał do trzymania w jednej ręce kosy lub miecza, a w drugiej – różaneczka.

Bąkiewicz pod lupą prokuratury

Te zadziorne wypowiedzi przyciągnęły uwagę prokuratury, jednak wydaje się, że nie ma to większego wpływu na polityków PiS. Mariusz Błaszczak, lider klubu parlamentarnego, wyraził brak obaw wobec Bąkiewicza, wyjaśniając, że "nawet ma zasługi dla Polski". Podkreślił, że to on stał na czele ruchu broniącego kościołów przed agresją, co czyni go ważnym sojusznikiem dla partii.

Wojna słów i idei

Bąkiewicz nie boi się nawet wyzwań. Odwrotnie, nawołuje do walki, przywołując duchową wizję przeszłości: "Musimy wygrać Polskę. Dziś wrogiem są nie tylko Rosjanie, ale i imperialne Niemcy, które odbudowują swoją potęgę na koszt naszego narodu".

Czy to mowa nienawiści?

Jednak czy nawoływanie do przemocy w debacie publicznej jest właściwe? Słowa Bąkiewicza sugerujące "napalm na tę ziemię" oraz dominacja władzy do przywracania sprawiedliwości, budzą wiele wątpliwości. W obliczu tych kontrowersji, głosy krytyczne domagają się odpowiedzi od prokuratury.

Zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy PiS mają teraz pełne ręce roboty, zastanawiając się, jak ta sprawa wpłynie na dalszy los partii oraz ogólną atmosferę polityczną w kraju. Słowa Bąkiewicza na pewno nie pozostaną bez echa.