Rozrywka

"Ocet jabłkowy" - Czy naprawdę można tak łatwo oszukiwać ludzi?

2025-02-10

Autor: Katarzyna

Komiwojażerka naszych czasów

Choć żyjemy w XXI wieku, z technologią, która umożliwia nam komunikację z AI, na co dzień wciąż jesteśmy podatni na wpływy komiwojażerów. Obecnie przyjmują oni formę influencerów, którzy, nawet jeśli nie mają kompetencji, potrafią zarobić niemałe pieniądze na sprzedawaniu cudownych specyfików. Na przykład, gdy czujemy ból głowy czy serca, zamiast podążać za rozsądkiem, wyciągamy kartę płatniczą i klikamy „kup teraz”, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji naszych działań.

Polacy oszaleją na punkcie nowego serialu!

Dawniej komiwojażerzy wędrowali z walizkami i starymi butami, dziś zasiadają w luksusowych domach i kupują najnowsze modowe trendy. Często mogą poszczycić się imponującymi zyskami dzięki reklamom w mediach społecznościowych. Nic dziwnego, że młodzież pragnie zostać influencerami, często bez odrobiny wiedzy w dziedzinie, w której się angażują. Influencerzy sprzedają marzenia, a historie ich sukcesów przyciągają tłumy śledzących.

Belle i jej rak

Przykładem jest Belle Gibson, która zbudowała swoją karierę na kłamstwie o raku mózgu. Twierdziła, że lekarze przewidzieli jej maksymalnie cztery miesiące życia. Po przejściu chemioterapii przeszła na „zdrową” dietę i ogłosiła, że się „uzdrowiła”, stając się właścicielką biznesu „The Whole Pantry”. Jej historia oszustwa została ujawniona przez dziennikarzy, co zainspirowało powstanie serialu "Ocet jabłkowy".

Dlaczego takie oszustwa są tak łatwe?

Zjawisko zdobywania internetowej sławy na kłamstwie przyciąga. Serial "Ocet jabłkowy" eksploruje, dlaczego wciąż tak łatwo jest zostać autorytetem, mimo braku rzeczywistej wiedzy. Mechanizmy społeczne, które napędzają internetowy kult celebrytów, są analizowane w kontekście ich wpływu na ludzi. Osoby poszukujące pomocy są narażone na oszustwa takich jak Belle i inne samozwańcze guru, sprzedające niezdrowe idee i fałszywe terapie.

Do jakich granic są w stanie się posunąć?

Swoją drogą, Kaitlyn Dever, grająca Belle Gibson, miała trudne zadanie portretując postać, która od samego początku wzbudza niechęć. Dzięki umiejętnemu podejściu twórców, widownie odkrywa złożoność postaci, unikając jednocześnie prostych schematów.

Konkluzje

"Ocet jabłkowy" to nie tylko historia oszustwa, ale również przestroga przed łatwowiernością. Widzowie muszą być świadomi, na co wydają pieniądze i komu ufają. Zły wpływ influencerów na zdrowie publiczne jest niebezpieczny, a serial przypomina, że to, co widzimy w Internecie, nie zawsze jest zgodne z prawdą. Pytanie, co my z tym zrobimy? To najważniejsza lekcja, jaką możemy wynieść z "Octu jabłkowego". Bawi, wciąga, przestrzega i wskazuje palcem – także na samych widzów.