Technologia

Od dwóch tygodni gram w chmurze - serwer w Polsce zmienia wszystko! [OPINIA]

2024-09-14

Autor: Piotr

Jakiś czas temu nagrałem wideo na temat GeForce Now, korzystając z podstawowej wersji abonamentu, która oferuje 60 klatek na sekundę w rozdzielczości Full HD. To było jeszcze przed uruchomieniem serwera w Warszawie. Mimo pewnych opóźnień, grało mi się komfortowo – swobodnie grałem w nowy dodatek do Destiny 2, nie mając dostępu do komputera.

Od momentu pojawienia się serwera w Warszawie, postanowiłem spróbować tej usługi ponownie, tym razem wybierając plan Ultimate, który oferuje granie w 120 FPS oraz rozdzielczość do 4K. Dzięki mocy karty GeForce RTX 4080, granie na maksymalnych ustawieniach jest możliwe i w pełni satysfakcjonujące.

Muszę przyznać, że byłem zaskoczony, jak dobrze ta usługa działa. Jako gracz, który zwraca szczególną uwagę na opóźnienia w grach, zwłaszcza w strzelankach, z przyjemnością odkryłem, że grając przez GeForce Now, mogłem cieszyć się płynnością, nawet w dynamicznych tytulach. Od dwóch tygodni przechodzę w ten sposób Wolfenstein II: The New Colossus, a także sporo grałem w World War Z w 120 FPS i działa to bez zarzutu, mimo że nie posiadam światłowodu, a jedynie internet 300 Mbps na kablu koncentrycznym.

Rzecz jasna, grając na własnym komputerze, doświadczam mniejszych opóźnień, ale w przypadku gier jak Wolfenstein II to wystarczające, ponieważ ważniejsze jest, by opóźnienia były na akceptowalnym poziomie.

Nie przesadzę, mówiąc, że grając przez GeForce Now, niemal szybko zapominałem, że korzystam z chmury. Awaria była jedynie sporadycznymi mikro-przycięciami, które wynikały raczej z jakości mojego internetu niż z działania usługi. Grając w różnorodne tytuły, takie jak Star Wars Outlaws, odkryłem, że mogę cieszyć się grafiką Ultra bez poświęcania czasu na pobieranie gier. Ostatnio spędziłem godzinę w Assassin’s Creed: Black Flag i zauważyłem, jak wiele łatwiej jest mnie zmotywować do grania, mając możliwość szybkiego uruchomienia gier, niż gromadzenia tysięcy gigabajtów danych na dysku.

Nie chcę jednak być przesadnie optymistyczny. GeForce Now korzysta z naszych bibliotek gier Steam, Epic Game Store, Ubisoft Connect czy Xbox Game Pass, ale niektóre popularne tytuły, takie jak gry Rockstara czy EA FC, mogą być niedostępne. Przed zakupem usługi warto sprawdzić, czy oferowane tytuły będą odpowiadały twoim potrzebom. Na szczęście Nvidia regularnie dodaje nowe gry, więc jest szansa, że wkrótce mogą się pojawić brakujące tytuły.

Kolejną kwestią jest dwuetapowa weryfikacja. W przypadku niektórych platform, np. Battle.net, konieczne będzie częste logowanie się do launcherów przy każdym uruchomieniu gry, co może być irytujące.

Dodatkowo pamiętajcie, że GeForce Now nie toleruje długoterminowej nieaktywności – po 10 minutach bezczynności automatycznie wylogowuje z serwera. To zrozumiałe, ale w sytuacjach, gdy czekamy na innych graczy w Destiny 2, może być problematyczne.

Mimo tych drobnych niedogodności, GeForce Now to świetna alternatywa, zwłaszcza dla tych używających wolniejszych połączeń internetowych. Nawet przy 30 Mbps można cieszyć się płynnością gry, o ile połączenie jest stabilne.

Na koniec, nie mogę uwierzyć, że mówię to – granie w chmurze naprawdę się opłaca. Zwykle myślałem, że to tylko dodatek do tradycyjnej zabawy, ale teraz widzę, że to może być rzeczywiście przyszłość gamingowego świata.