Olga Frycz pozbywa się kompleksów: kontrowersyjna poprawka biustu i stresująca biopsja
2025-03-05
Autor: Michał
Olga Frycz, znana aktorka, postanowiła poprawić wygląd swoich piersi, dzięki zabiegowi z wykorzystaniem kwasu L-polimlekowego, który stymuluje produkcję kolagenu w skórze. Choć miała nadzieję na pozytywny efekt, rzeczywistość okazała się inna. Po rutynowym badaniu USG, które wykonuje dwa razy w roku, radiolog zauważył nieprawidłowości w jej piersiach, co natychmiast wzbudziło niepokój.
Podejrzewając, że zmiany mogą być efektem zastosowania kwasu, lekarz zlecił dodatkowe badania, w tym rezonans magnetyczny z kontrastem oraz biopsję. Frycz przyznała, że cały proces był dla niej ogromnym stresem, który znacząco wpłynął na jej samopoczucie. W jednym z wywiadów aktorka żałowała decyzji o poprawie biustu, mówiąc: "Mogę powiedzieć, że żałuję, że to sobie zrobiłam".
Dr n. med. Marcin Ambroziak, dermatolog, podkreślił, że chociaż kwas L-polimlekowy jest ogólnie uznawany za bezpieczny, nie jest to procedura, którą rekomendowałby przy powiększaniu piersi. Zaznaczył, że jego zastosowanie może prowadzić do problemów z diagnostyką - w przeszłości podobne trudności stwarzał kwas hialuronowy, który także był stosowany do tego celu, ale potem został wycofany z powodu ryzyka komplikacji.
Frycz, która wyraża dużą troskę o swoje zdrowie, ma obecnie nadzieję, że wyniki jej badań będą pomyślne, a doświadczenie to stanie się przeszłością. Wydarzenie to przypomina o rosnącym zjawisku wśród celebrytów, którzy decydują się na poprawki estetyczne, zapominając o możliwych ryzykach zdrowotnych, które mogą z tego wyniknąć. To przypomnienie dla wszystkich, że każde kosmetyczne "udoskonalenie" może mieć swoje konsekwencje.