Finanse

Ostrożna retoryka prezesa Glapińskiego wobec obniżek stóp procentowych. Czy są realne szanse na cięcia?

2024-07-11

Autor: Katarzyna

— Nie chcę recenzować ani odnosić się do wypowiedzi Przewodniczącego RPP wygłaszanych z zastrzeżeniem, że są to wypowiedzi nie w imieniu Rady. Staram się czynić zawsze tak w odniesieniu do wszystkich członków Rady, zgodnie z obowiązującymi praktykami w zakresie wypowiedzi publicznych. Mogę jednak wyrazić mój pogląd na temat obecnych procesów inflacyjnych i gospodarczych — powiedział Cezary Kochalski, członek RPP, w rozmowie z PAP Biznes.

Koszt pieniądza w Polsce jest niezmienny od listopada 2023 r., co oznacza, że stopa referencyjna wynosi 5,75 proc. We wrześniu i październiku RPP dokonała redukcji w sumie o 1 pkt proc. Wcześniej, od września 2022 r., stopa referencyjna wynosiła 6,75 proc.

— Rynek obecnie przewiduje do końca przyszłego roku 0,75 pkt proc. obniżek. Mogę odnosić się do takich prognoz jedynie ogólnie – wszystko zależy od napływających danych. Jeśli jednak przestrzeń do obniżek rzeczywiście pojawiłaby się w 2025 r., to przyjąłbym ostrożne podejście, by nie były zbyt duże. Dyskusje na ten temat miałyby sens w 2025 r., bazując na prognozach inflacji sięgających roku 2026, a ta perspektywa jest obarczona dużym ryzykiem i niepewnością — zaznaczył Kochalski.

Wskazał, że przy wielu czynnikach niepewności trudno obecnie i w najbliższym czasie znaleźć argumenty za obniżkami stóp. — Musimy stosować podejście ostrożne i roztropne, co nie nakazuje nam w tej chwili jakiejkolwiek dyskusji o obniżkach — dodał członek RPP.

Choć komentarze członków RPP są mniej radykalne niż prezesa NBP Adama Glapińskiego, to nadal nie wskazują na rychłe zmiany. W piątek, 5 lipca, na konferencji po posiedzeniu RPP prezes NBP mocno zaskoczył rynek, stwierdzając, że pierwsza obniżka stóp możliwa jest najwcześniej w 2026 r. Jeszcze wcześniej wspominał o tej możliwości na początku 2025 r.

Henryk Wnorowski po lipcowym posiedzeniu wyraził opinię, że cięcia stóp będą możliwe, gdy inflacja przestanie rosnąć i osiągnie szczyt, co zgodnie z projekcją nastąpi w II połowie 2025 r. Ludwik Kotecki twierdził, że dyskusja o niewielkiej korekcie stóp może mieć miejsce w I lub II kwartale 2025 r., jeśli kolejne projekcje potwierdzą trwały spadek inflacji do celu w 2026 r.

Opublikowana w lipcu projekcja NBP zakłada, że inflacja wzrośnie do 6,3 proc. w I kwartale 2025 r., a następnie stopniowo spadnie do 2,5 proc. w IV kwartale 2026 r. Przewiduje również wzrost średniorocznej inflacji w 2025 r. do 5,2 proc. z 3,7 proc. w 2024 r. W 2026 r. inflacja powinna spaść do 2,7 proc.

Zdaniem Kochalskiego lipcowa projekcja jest bardziej realistyczna, uwzględniając działania osłonowe rządu oraz politykę fiskalną. Znajdujemy się jednak w czasie dużej niepewności co do przyrostu wynagrodzeń, presji popytowej oraz cen surowców i żywności na rynkach światowych. Istotne są również konsekwencje ewentualnego wszczęcia procedury nadmiernego deficytu wobec Polski.

Kochalski podkreślił, że bank centralny niekieruje się zyskiem, a jego celem jest realizacja polityki pieniężnej i sprowadzenie inflacji do celu. Strata NBP za 2023 r. wyniosła 20,8 mld zł, wynikająca z konieczności utrzymywania wysokich stóp procentowych dla osiągnięcia celów inflacyjnych.

Działań innych banków centralnych, takich jak EBC i Fed, również nie można uznać za proceder obniżek stóp, ponieważ ich narracja pozostaje bardzo ostrożna w obliczu ciągłych obaw o wysoką inflację.