"Oświadczyny po irlandzku": Matthew Goode miał rację, to było fiasko!
2025-02-13
Autor: Ewa
Czy kiedykolwiek czytałeś recenzję filmu i miałeś wrażenie, że widziałeś coś zupełnie innego niż krytyk? Jeśli nie, a nie widziałeś jeszcze "Oświadczyn po irlandzku" z 2010 roku, to możesz doświadczyć podobnych odczuć. Ta romantyczna komedia, która zebrała gwiazdy, od początku spotkała się z falą krytyki od specjalistów filmowych, mimo że zdobyła serca widzów na całym świecie.
Film "Oświadczyny po irlandzku" został skrytykowany za wolne tempo, płytką fabułę oraz brak chemii między głównymi bohaterami, Amy Adams i Matthew Goode'm. "The New York Times" określił go jako "tak pozbawiony dowcipu i uroku, że można go opisać jako film wyłącznie w ścisłym technicznym sensie". Krytycy zwrócili również uwagę na krzywdzące przedstawienie Irlandii i Irlandczyków, a Goode'owi zarzucano niewiarygodny akcent. Mimo to, widzowie zakochali się w malowniczych krajobrazach oraz dynamicznej relacji między głównymi postaciami, pełnej sprzeczności "kocham – nienawidzę".
Czy "Oświadczyny po irlandzku" to najgorsza komedia 2010 roku? Wbrew krytyce, wielu widzów się w niej zakochało. Oto kilka ciekawostek, które mogą was zaskoczyć.
Fabuła koncentruje się na Annie Brady (Adams), która postanawia w Dublina oświadczyć się swojemu chłopakowi w dzień przestępny, zgodnie z irlandzką tradycją. Oczywiście, jak to bywa w romantycznych komediach, los wprowadza wiele przeszkód, w tym przystojnego, ale gburowatego Irlandczyka Declana (Matthew Goode), który wywraca jej życie do góry nogami.
Ciekawostką jest, że tradycja oświadczyn w roku przestępnym, 29 lutego, ma swoje korzenie w legendzie o świętej Brygidzie i świętym Patryku. Dawniej było to także legalne w Szkocji i Anglii.
Matthew Goode, jedną z gwiazd filmu, wyraził wątpliwości co do produkcji. Zgodził się na rolę, ponieważ zdjęcia odbywały się w bliskiej odległości od jego rodzinnego domu, gdzie akurat miał narodziny dziecka. W rozmowie z "The Daily Telegraph" przyznał, że wielu ludzi uzna ten film za najgorszy w 2010 roku.
Amy Adams, grająca Annę, również miała swoje wyzwania związane z irlandzką pogodą, która, jak sama powiedziała: "była naszym stałym towarzyszem, ale dodała autentyczności filmowi".
Jednym z najjaśniejszych punktów filmu jest jego wizualna oprawa. Zdjęcia były realizowane w malowniczych zakątkach Irlandii, takich jak hrabstwo Wicklow, wyspa Inishmore i wioska Dingle. To przyciągnęło wielu turystów, pragnących odwiedzić te znane miejsca. Co ciekawe, niektóre sceny, które miały miejsce w Dublina, zrealizowano w innych lokalizacjach, aby lepiej oddać klimat opowiadanej historii.
Choć "Oświadczyny po irlandzku" nie zmienia oblicza kina, mają w sobie coś niepowtarzalnego. To historia o poszukiwaniu miłości oraz podróż po zielonych wzgórzach Irlandii. Warto sięgnąć po ten film, by zrozumieć, jak ważne jest czasem danie sobie szansy na nowy początek. Dla fanów romantycznych komedii i pięknych krajobrazów to pozycja obowiązkowa.