Kraj

Pani Krystyna przerwała wystąpienie Hołowni. "Boję się o moje córki i wnuczki"

2024-10-23

Autor: Tomasz

Szymon Hołownia, Marszałek Sejmu, wziął udział w otwartym spotkaniu w Pyrzycach (woj. zachodniopomorskie). Podczas gdy przemawiał, z widowni przerwała mu pani Krystyna, która wyraziła swoje zaniepokojenie sytuacją w Polsce i Europie.

Pani Krystyna: "Przecież to się dzieje w Europie. Naprawdę tego nie widzicie? Przez ten rok nasze państwo się rozsypuje. Na granicy zachodniej Niemcy wysyłają nam nielegalnych migrantów. Ma pan żonę, dzieci, powinien się pan o nie bać. Ja się boję o moje córki, moje wnuczki. Bo pan nie wie, czy jakiś migrant pana żony nie napadnie, pana córki. To się dzieje w Europie! Czy wy naprawdę tego nie widzicie?" - mówiła, zwracając się do zgromadzonych.

"Przyszłam tutaj, żeby zadać panu pytanie. Niecały rok rządzicie. Co się stało? Przedtem były te same problemy, ale były rozwiązywane. I nie obchodzi mnie, czy rządzi taka partia, czy inna" - dodała, dotycząca problemów w finansowaniu służby zdrowia.

"W tamtym okresie (za rządów PiS) były pieniądze na wszystko. Co się teraz stało? Miałam wizytę, która została mi przesunięta na rok. To normalne?" - pytała.

Hołownia odpowiedział: "Wie pani dlaczego na wszystko były pieniądze? Bo się zadłużaliśmy na potęgę, a dzisiaj musimy płacić odsetki od długów. Oczywiście ma pani rację, że ze służbą zdrowia nie jest tak, jak powinno. Natomiast, jeżeli popatrzy pani na nominalne nakłady na służbę zdrowia, one w przyszłym budżecie osiągnęły 6,5 proc. PKB, co oznacza 20 parę miliardów złotych więcej na ochronę zdrowia."

Przyznał, że "dziś pokutujemy z niewłaściwego systemowego zarządzania ochroną zdrowia przez ostatnie 30 lat. Każdy tylko łatał dziury, aby uniknąć protestów społecznych. Żeby iść do przodu musimy wspólnie z opozycją zastanowić się, jak to zrobić."

W kontekście problemów migracyjnych, Hołownia zaznaczył, że Niemcy planują przekazać Polsce więcej migrantów, co budzi kontrowersje. "Tak wybudowano tę zaporę na wschodzie, że była dziurawa jak sito. Teraz próbujemy ją uszczelnić, ponieważ problemy na zachodniej granicy biorą się ze wschodniej" - wyjaśnił.

Podkreślił, że migracja zawsze istniała i będzie istnieć. "Musimy doprowadzić do tego, żeby każdy migrant był weryfikowany. Musimy wiedzieć, kto wjeżdża, bo w przeciwnym razie będziemy mieli poważne problemy" - zakończył.