Patryk Małecki: nieznane kulisy mojej kariery w Wiśle Kraków
2024-10-01
Autor: Ewa
Patryk Małecki, były gracz Wisły Kraków, otwiera przed nami drzwi do swojej kariery zarówno w Polsce, jak i poza nią. Choć przez wiele lat był symbolem klubu, dziś przyznaje, że jego relacje z zarządem oraz kibicami były skomplikowane.
W trudnych momentach, kiedy klub przeżywał kryzys, Małecki stał się często celem ataków ze strony fanów. "To było frustrujące. Gdy fanatycy wyzywali mnie na stadionach, czułem się jak wróg publiczny. Ktoś mógłby pomyśleć, że robię coś złego, podczas gdy tak naprawdę zawsze starałem się dawać z siebie wszystko na boisku" - mówi.
Ważnym elementem tej rozmowy było poruszenie kwestii braku wsparcia ze strony klubu. "Kiedy odszedłem ze Stali Rzeszów, miałem nadzieję na powrót do Wisły, ale nikt się do mnie nie odezwał. Chciałem po prostu być częścią zespołu. Nikt nie zaproponował mi nawet treningu z drużyną. Jak można budować dobrą relację, gdy brakuje tak podstawowych gestów?" - dodaje Małecki.
Mówiąc o kibicach, nie ukrywa rozczarowania. "Zawsze kochałem Wisłę, ale sposób, w jaki mnie traktowano w pewnym momencie, zrażał mnie do klubu. Kibice, którzy kiedyś mnie wspierali, zostali zmanipulowani przez sytuację. Często czułem się, jakbym był na celowniku".
Patryk odnosi się również do swoich sukcesów w Wiśle, podkreślając, że to były jedne z najlepszych chwil w jego karierze. "Mistrzostwa Polski, puchary – to były wspaniałe momenty, których nigdy nie zapomnę. Do dziś muszę się zmierzyć z tym, jak mi przypominają, że byłem częścią tej historii. Czuję, że mimo wszystko zostawiłem po sobie coś cennego".
Małecki, który po wielu latach spędzonych w Krakowie, zdecydował się na transfer do Spartaka Trnawa, pytany o swoje powody, stwierdza: "Muszę zmienić otoczenie. Praca w klubie, gdzie czujesz się doceniany, to podstawa. W tamtych czasach, o ile byłem dobrym zawodnikiem, czułem się zaledwie cieniem samego siebie. Chciałem znów poczuć radość z gry".
Były piłkarz przyznaje, że w czasie swojego ostatniego odejścia z Wisły, jego relacje z klubem były napięte. "Zarząd miał swoje problemy, a ja byłem tylko pionkiem w grze, w której głównym celem było oskarżenie mnie o to, że dbam o swoje interesy. Kiedy wysłałem pismo w sprawie zaległości, obrócono to przeciwko mnie".
Przeszłość jest pełna sprzeczności i emocji, a Małecki ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł wrócić do Wisły na innych zasadach. "Zawsze będę kibicować Wiśle. Mam wrażenie, że wreszcie uda mi się znaleźć miejsce, gdzie znów będę mógł być w pełni sobą, wolnym od napięć, które psuły nasze relacje".
To tylko część rozmowy z Patrykiem Małeckim, który podsumowuje swoją karierę i z nadzieją patrzy w przyszłość.