Pia Skrzyszowska nagle potrzebowała pomocy. Zostały ślady krwi!
2024-08-26
Autor: Andrzej
Pia Skrzyszowska ocenia swój sezon
Pia Skrzyszowska, polska lekkoatletka, ocenia swój sezon na piątkę z plusem, mimo że podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu nie udało jej się awansować do finału biegu na 100 m przez płotki. W półfinale osiągnęła czas 12.55 s, co było o zaledwie 0.03 s gorsze od wymaganego wyniku.
Podkreśla, że odczuwała niedosyt, szczególnie ponieważ w tym sezonie była bliska pobicia rekordu Polski, ustanowionego przez Grażynę Rabsztyn, który nie został pobity od 44 lat. Skrzyszowska szczyci się osiągnięciem wyniku 12.37 s trzy tygodnie przed igrzyskami, co pozwoliło jej stać się jedną z najlepszych w historii polskich lekkoatletek.
„Jestem stabilnym numerem dwa w Polsce, ale nie ścigam się obsesyjnie za rekordem. Po prostu muszę być cierpliwa,” mówi Pia.
Problemy zdrowotne przed zawodami
Sezon ocenia pozytywnie. „Czuję, że potrzebuję wakacji, ale jednocześnie mam pragnienie, żeby pokazać jeszcze lepszą formę,” dodaje. Kolejne zawody, w których weźmie udział, to Memoriale Kamili Skolimowskiej, jednak nie uczestniczyła w finale, uzyskując czas 12.58 s.
Problem pojawił się, gdy podczas rozgrzewki doznała poważnego urazu palca, wbijaąc sobie kolce startowe. „Nie widziałam tak krwawiącego palca w życiu. To jednak mnie zmotywowało i zdecydowanie nie zagrażało mojemu występowi,” mówi zawodniczka. Z całą pewnością, niewielkie obrażenia nie ostudziły jej walki na torze.
Plany na przyszłość
W nadchodzących tygodniach Skrzyszowska weźmie udział w innowacyjnym mityngu w Fryburgu, gdzie będą testowane nowe rozwiązania w lekkoatletyce. Współpracuje z trenerem Femke Bol, Laurentem Meuwlym, co może zaprowadzić ją na nowe szlaki bieżni.
Z niecierpliwością oczekujemy na kolejne występy Pia Skrzyszowskiej, a tymczasem mamy nadzieję, że jej zdrowie i forma będą w pełni gotowe na przyszłe wyzwania!