Sport

Piechniczek zachwyca się Zalewskim: 'Przypomina mi Smolarka!'

2024-09-10

Autor: Andrzej

Reprezentacja Polski w piłce nożnej zdobyła trzy punkty w dwóch wrześniowych meczach Ligi Narodów, z których oba były rozegrane na wyjeździe. Najwięcej emocji wzbudziło spotkanie w Glasgow ze Szkocją, zakończone wynikiem 3:2, które przyniosło kibicom dużo powodów do radości. Nie można jednak zapominać o potyczce w Osijeku z Chorwacją, która zakończyła się porażką 0:1, niemniej jednak i w tym meczu dało się zauważyć kilku wyróżniających się graczy.

Wielką uwagę na boisku zwrócił Nicola Zalewski. Mimo że w Romie nie błyszczy tak, jak oczekiwaliby kibice, to w kadrze Polski od dłuższego czasu zachwyca swoimi umiejętnościami. W meczu ze Szkocją zdobył bramkę po jednym z dwóch wywalczonych rzutów karnych, a jego postawa w starciu z Chorwacją również była na wysokim poziomie.

Nie ma więc nic dziwnego w tym, że były selekcjoner Polski, Antoni Piechniczek, postanowił zabrać głos na jego temat. Legendarny trener, który w 1982 roku doprowadził Polskę do trzeciego miejsca w mistrzostwach świata, podkreślił, jak dobrze Zalewski wypełnił swoje zadania na boisku.

- Zalewski grał fantastycznie. W pierwszym spotkaniu wypracował dwa rzuty karne. Wygrywał pojedynki. Przypominał mi Włodzimierza Smolarka - powiedział Piechniczek w rozmowie z PAP.

Piechniczek nie omieszkał również pochwalić Piotra Zielińskiego, który podczas wrześniowego zgrupowania zajął inne miejsce na boisku, grając na pozycji defensywnego pomocnika, tzw. "6". To pokazuje elastyczność i wszechstronność kadry, która może dostosować się do różnych warunków.

- Godzinami rozmawiałbym z nim o tym. Rysowałbym boiskowe sytuacje. Ktoś zauważył, że Modrić gra czasem jako "10", czasem na pozycji "8", a w innym momencie jako "6". Nazywaliśmy to wolnym elektronem - dodał Piechniczek.

Zdaniem wielu ekspertów, występy Zalewskiego mogą być zwiastunem świetlanej przyszłości dla polskiej piłki nożnej. Czy młody zawodnik powtórzy sukcesy swojego legendarnego poprzednika? Czas na to odpowiedzieć, ale jedno jest pewne - czeka nas wiele emocji!