Pierwszy wyrok w sprawie mediów przeciwko sztucznej inteligencji: co to oznacza dla przyszłości AI?
2025-02-12
Autor: Jan
W przełomowym wyroku, który zapadł 11 lutego 2023 roku, amerykański sędzia przyznał rację firmie Thomson Reuters w sprawie przeciwko Ross Intelligence, startupowi zajmującemu się sztuczną inteligencją. W skardze Thomson Reuters argumentowano, że Ross Intelligence nielegalnie skopiowało materiały z bazy danych Westlaw, wykorzystywanej do badań prawnych. Sędzia Stephanos Bibas oświadczył, że żadna z obron prezentowanych przez Ross nie miała sensu, co w praktyce zamknęło drogę do dalszych prób obrony startupu.
Kwestia praw autorskich w kontekście sztucznej inteligencji staje się coraz bardziej paląca. W miarę jak generatywna AI zdobywa popularność, pojawia się wiele sporów prawnych dotyczących wykorzystania materiałów chronionych prawem autorskim. W USA obecnie toczy się kilkadziesiąt spraw sądowych związanych z wykorzystywaniem pracy twórczej, a doniesienia o podobnych zakaźnych postępowaniach napływają również z takich krajów, jak Chiny czy Kanada.
Zasada dozwolonego użytku, na której opierały się obrony niektórych start-upów AI, została w tym wyroku poddana w wątpliwość. Sędzia stwierdził, że Ross Intelligence dążył do stworzenia rynkowego substytutu Westlaw, co narusza zasady dozwolonego użytku. Korzystając z testu czterech czynników, sąd ocenił nie tylko, w jakim celu powstało dzieło, ale także jego charakter oraz wpływ na wartość rynkową oryginału. Thomson Reuters wygrał w dwóch z czterech czynników, co podkreśla znaczenie tego wyroku dla przyszłości branży AI.
Ross Intelligence zamknął działalność w 2021 roku, argumentując, że wysokie koszty postępowania sądowego uniemożliwiają kontynuację. W kontrze znajdują się inne firmy, takie jak OpenAI i Anthropic, które wciąż prowadzą spory sądowe, ale mają środki, aby stawić czoła długotrwałym batalion.
W miarę jak więcej twórców i wydawnictw pozwało firmy zajmujące się sztuczną inteligencją – w tym OpenAI, Meta oraz Anthropic – wiele instytucji zaczyna wprowadzać zapisy dotyczące praw autorskich do swoich umów. Jak podaje profesor James Grimmelmann z Uniwersytetu Cornella, taki wyrok mógłby mieć poważne konsekwencje dla całej branży.
Co więcej, w obliczu rosnącej liczby pozwów, firmy AI takie jak OpenAI zaczynają nawiązywać płatne współprace z mediami, aby mieć prawo do wykorzystywania ich materiałów. To nowa era, kiedy współpraca z branżą wydawniczą staje się koniecznością dla rozwoju technologii AI. Jeśli jednak kolejne wyroki będą podążały tą samą drogą, możemy być świadkami całkowitej zmiany w sposobie, w jaki sztuczna inteligencja przetwarza dane i uczy się na podstawie treści chronionych prawem autorskim.
Czy ta sprawa otworzy nowe możliwości dla rozwoju AI, czy może przyczyni się do jej zahamowania? Śledź nas, aby poznać najnowsze informacje na temat przyszłości sztucznej inteligencji!