Kraj

PiS w obawie przed paktami migracyjnymi! Siemoniak kontra Tusk

2025-02-01

Autor: Jan

Prawa i Sprawiedliwość alarmuje w sprawie paktu migracyjnego, który był omawiany podczas nieformalnych obrad ministrów spraw wewnętrznych państw UE w Warszawie. Mimo przyjęcia milionów uchodźców z Ukrainy, Polska według PiS nie uniknie obowiązków nałożonych przez Unię Europejską.

Były premier Mateusz Morawiecki napisał na platformie X: "Tusk ograny przez Brukselę, Polacy ograni przez Tuska", wskazując na rzekome manipulacje za kulisami unijnych decyzji.

Reakcja na te wypowiedzi przyszła od ministra spraw wewnętrznych i administracji, Tomasza Siemoniaka, który stwierdził, że poziom niekompetencji w PiS osiąga niespotykane dotąd rozmiary. Siemoniak podkreślił, że żadne kluczowe decyzje nie zapadają podczas nieformalnych szczytów, a jego zdaniem obawy Polaków są nieuzasadnione.

Na konferencji prasowej z uczestnictwem unijnego komisarza Magnusa Brunnera, Siemoniak zapewnił, że sytuacja polityczna i stanowisko rządu Donalda Tuska w sprawie paktu pozostaje niezmienne. Dodał, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) opublikowało komunikat informujący, że podczas czwartkowych obrad nie podejmowano żadnych decyzji dotyczących paktu migracyjnego.

Warto przypomnieć, że w maju ubiegłego roku Rada Unii Europejskiej ostatecznie zatwierdziła pakt migracyjny i azylowy. Tworzy on mechanizm solidarnościowy, który przewiduje m.in. relokację imigrantów między państwami członkowskimi. Analizy Instytutu Ordo Iuris wskazują, że w przypadku zaangażowania mechanizmu solidarnościowego Polska może nie być w stanie odmówić przyjęcia relokowanych migrantów bez zgody Komisji Europejskiej. To może skutkować pozostaniem znaczącej liczby migrantów na terytorium Polski, co budzi obawy wielu obywateli.

Analizując przyszłość Polski w kontekście tego paktu, eksperci podkreślają, że decyzje dotyczące liczby relokowanych migrantów będą podejmowane w sposób nieprzejrzysty dla obywateli, często prowadząc do sytuacji, w której kraj będzie musiał przyjąć znacznie więcej osób niż zakładane liczby. Przy tym, nawet jeżeli migranci zdecydują się na opuszczenie Polski, mogą w jeszcze większym stopniu przyczynić się do narastających napięć związanych z kwestiami uchodźców w innych państwach UE.