Sport

PKO Ekstraklasa: Sensacyjne pięć goli w meczu Korony z Lechem!

2024-09-29

Autor: Jan

Mimo znakomitego początku sezonu w lidze, zawodnicy Lecha Poznań przyjechali do Kielc w ciężkich nastrojach. Po blamażu w Pucharze Polski z Resovią (0:1, Resovia gra na trzecim poziomie rozgrywkowym), ich jedynym celem pozostało zdobycie mistrzostwa kraju.

Pomimo tego, że po dziewięciu kolejkach Lech zajmował pierwsze miejsce w tabeli, mecz z Koroną wymagał od drużyny solidnej gry, aby udowodnić kibicom, że sensacyjna porażka w pucharze nie wpłynie na ich walkę o tytuł.

Podopieczni Nielsa Frederiksena zaczęli od mocnego uderzenia, a w 14. minucie Patrik Walemark zdobył debiutanckiego gola, wykorzystując błąd bramkarza Korony, Xaviera Dziekońskiego. Szwed znalazł się w idealnej sytuacji i strzałem między nogami dał prowadzenie Kolejorzowi.

Jednak Korona szybko odpowiedziała. W 27. minucie Pedro Nuno, po świetnej akcji, wyrównał wynik meczu, a golkiper Lecha Bartosz Mrozek zakończył tym samym niemal 570-minutową serię bez straconej bramki.

Zaraz po przerwie, Korona objęła prowadzenie dzięki rzutowi karnemu, który został podyktowany po faulu Dino Hoticia. Nuno, znów, stanął mocno na nogi i po raz drugi trafił do siatki, wydawało się, że gospodarze mają wszystko pod kontrolą.

Jednak Lech nie zamierzał się poddawać. W błyskawicznym tempie Patrik Walemark zdobył dwa gole w ciągu zaledwie dwóch minut, tym samym kompletując swoje pierwsze hat-trick w barwach Lecha. To była prawdziwa uczta dla kibiców!

Mecz przyciągnął także uwagę ze względu na wysokie tempo oraz emocje, które towarzyszyły do samego końca. Obie drużyny miały jeszcze okazje na zwiększenie wyniku, ale ostatecznie to Lech wraca do Poznania z kompletem punktów, umacniając swoją pozycję lidera PKO BP Ekstraklasy.

Podsumowując, jest to kolejny niezwykły rozdział w historii rywalizacji Korony Kielce z Lechem Poznań, który przyniósł nam niezapomniane emocje na boisku. Jakie będą następne kroki tych drużyn? Sprawdźcie to w nadchodzących meczach!