Kraj

Plan inwestycyjny Tuska. Balcerowicz: Przypomina mi czasy Gierka

2025-02-17

Autor: Piotr

Wprowadzenie

W programie "Najważniejsze pytania" Leszek Balcerowicz skomentował plan inwestycyjny przedstawiony przez Donalda Tuska, który zakłada inwestycje w wysokości 650 miliardów złotych. Balcerowicz podkreślił, że nie ma wystarczających informacji na temat tego planu. Wyliczył, że oznacza to mniej niż 17% stopy inwestycji, co jest niewielkim wzrostem w porównaniu do obecnej sytuacji gospodarczej.

Porównanie z czasami Gierka

Podczas rozmowy Balcerowicz przywołał czasy Edwarda Gierka, sugerując, że nowa koncepcja Tuska przypomina strategie promowane w tamtym okresie, kiedy to ogłaszano ambitne inwestycje, ale nie zawsze przekładały się one na realne zyski dla gospodarki. Zauważył, że kluczowe jest stworzenie godnych warunków dla inwestycji prywatnych, zamiast zastępowania ich przez państwowe projekty.

Krytyka zadłużenia

Balcerowicz skrytykował również pomysł zaciągania długów na inwestycje, przypominając, że Polska już raz doświadczyła bankructwa. Podkreślił, iż pożyczane w latach 70. pieniądze z Zachodu były wydawane na inwestycje, które nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, co doprowadziło do kryzysu.

Inwestycje w kolej

Krytyka skupiła się także na propozycjach dotyczących kolei, gdzie Balcerowicz zastanawiał się, dlaczego inwestycje w ten sektor miałyby być wyłącznie państwowe. Wskazał na przykład krajów zachodnioeuropejskich, gdzie kolej jest często w rękach prywatnych.

Deregulacja i jej znaczenie

Następnie Tusk zaprezentował pomysł deregulacji, mający na celu uproszczenie przepisów gospodarczych. Choć Twierdził, że takie zmiany były planowane już wcześniej, podkreślił rolę Rafała Brzoski, szefa InPostu, w opracowaniu rekomendacji dla rządu. Brzoska stwierdził, że deregulacja ma być narzędziem poprawiającym jakość życia obywateli oraz komfort pracy urzędników.

Problemy zadłużenia a przyszłość gospodarki

Zdaniem Balcerowicza, problem wysokiego zadłużenia wynika z dużych wydatków państwowych, dlatego przestroga o zaciąganiu długów na inwestycje jest niezbędna. Podkreślił, że każdy dług wiąże się z koniecznością spłaty odsetek, które w Polsce są wyższe niż w wielu krajach europejskich. Słowa Balcerowicza budzą pytania o przyszłość gospodarczą Polski, zwłaszcza w kontekście planów Tuska oraz dotychczasowych doświadczeń ekonomicznych.