Po odejściu od świadków Jehowy: "Zaczęły się telefony, przychodzili do naszej pracy"
2024-09-14
Autor: Agnieszka
Wstęp
Sara i Edwin, para, która dzieliła swoje życie w ramach organizacji świadków Jehowy, doświadczyli trudnych emocji po tym, jak Edwin postanowił opuścić tę religię. "Nie wiedziałam, co robić, gdy powiedział mi, że przestał wierzyć. Czułam się oszukana, bo umawialiśmy się, że będziemy razem aż do końca w tym systemie, a potem żyć w raju" - opowiada Sara.
Emocje po odejściu
Edwin przyznał, że jego świat legł w gruzach. "Wszystko, w co wierzyłem, nagle straciło sens. Wizja rozpadu małżeństwa bardzo mnie przygnębiała". Sara nie mogła uwierzyć, że to, co dotychczas uważała za prawdę, okazało się fałszywe. Obawy o przyszłość w nowej rzeczywistości, bez wsparcia dotychczasowej społeczności, były przytłaczające.
Refleksja i decyzja
Z biegiem czasu, oboje postanowili dokładnie rozważyć swoją sytuację. "Zrozumiałam, że żyłam w grupie destrukcyjnej. Odstawiłam to, co mówił organizacja, i od razu poczułam, jak te lata bezsensu nagle ma sens" - mówi Sara. Edwin z kolei próbował przedstawić Sarze literatura na temat destrukcyjnych grup, kwestionując, dlaczego tyle osób w ich społeczności zmaga się z problemami zdrowia psychicznego.
Zniknięcie i stres
Oboje postanowili odejść razem, jednak podejście do tej decyzji było dla nich trudne. "Nie wiedzieliśmy, jak zareagują nasi bliscy, więc po prostu się wycofaliśmy. Zniknęliśmy, przestaliśmy pojawiać się na zebraniach" - relacjonuje Edwin. Od tego momentu zaczęli otrzymywać telefony od znajomych, którzy martwili się o ich stan. "Ukrywaliśmy się, było to dla nas bardzo stresujące" - dodaje Sara, wspominając, jak musiała nocą kupować choinkę dla dzieci, aby nikt jej nie zauważył.
List do świadków Jehowy
Po roku ukrywania się, Sara zdecydowała się napisać otwarty list do świadków Jehowy, jasno tłumacząc powody swojego odejścia, co wywołało duże poruszenie wśród byłych znajomych z organizacji. "Moi rodzice nie są już w zborze i mamy dobry kontakt, ale moja siostra nadal jest w tej grupie i nie mamy kontaktu, co bardzo mnie boli" - dodaje Edwin.
Nowe życie
Po tym doświadczeniu, oboje zaczęli nowe życie, które stało się diametralnie inne od tego, które mieli w ramach organizacji. "Zyskałem ogrom czasu. Wcześniej poświęcałem na działalność religijną niemal cały swój czas, co doprowadziło mnie do złych decyzji życiowych. Po odejściu miałem czas, by zająć się sobą i poprawić jakość życia" - mówi Edwin.
Uwolnienie od strachu
"Nie żyję już w ciągłym strachu" - dodaje Sara. "Będąc w organizacji, byliśmy przekonani, że nie dożyjemy trzydziestki. Nie myśleliśmy o przyszłości, nie planowaliśmy". Kilka lat po odejściu od świadków Jehowy, oboje założyli kanał edukacyjny na YouTubie "Światusy", w którym rozmawiają na temat sekty i ich destrukcyjnych działań.
Nowa wolność
Dziś oboje czują się wolni i niezależni, a ich życie wreszcie pozbawione jest ciągłej presji i kontroli. "To lekka ulga, móc podjąć decyzje zgodnie z własnymi potrzebami, bez wpływu innych" - podkreśla Edwin.