Poczta Polska przestaje być "bazarem" – kontrowersje wokół nowej strategii
2024-08-21
Autor: Andrzej
Poczta Polska wkrótce może zrezygnować z oferowania niektórych produktów, które były postrzegane jako zbędne. Nowy prezes, Sebastian Mikosz, wyznał na antenie TOK FM, że czuje się w tej kwestii w dużej rozterce. Aż trudno uwierzyć, ale to nie tylko zwykłe zmiany – to może być prawdziwa rewolucja w polskiej poczcie!
"Nie odpowiada mi estetycznie", przyznał Mikosz, odnosiąc się do szerokiej gamy produktów dostępnych w placówkach, począwszy od past do butów, przez ręczniki, aż po garnki i dewocjonalia. Opisał to jako rodzaj "bazaru", który w jego oczach nie przystoi instytucji państwowej.
Dla Mikosza, kluczowym problemem będzie znalezienie równowagi między rentownością a wizerunkiem Poczty. "Będziemy redukować zatrudnienie. Mówię, że nie mamy na nic pieniędzy, a na tym zarabiamy. Gdzie tu teraz znaleźć równowagę?" - zastanawiał się.
Prezes nie ma wątpliwości – aby Poczta Polska mogła dostosować się do obecnych norm, potrzebna jest gruntowna reforma. "Polacy są przyzwyczajeni do zupełnie innego standardu" – mówił, porównując zmiany do transformacji stacji benzynowych od CPN-u do Orlenu. "Mamy przed sobą długą drogę. Starsze pokolenie na pewno to pamięta."
Jak podkreślił, Poczta Polska zamierza ograniczyć sprzedaż wątpliwych artykułów, jednak nie we wszystkich miejscowościach. W mniejszych lokalizacjach niektóre produkty, takie jak książki, zabawki czy galanteria skórzana, pozostaną w ofercie. Czy to oznacza, że w małych miejscowościach sytuacja będzie wyglądać inaczej? "Poczta nie jest instytucją czy firmą dużych miast. W innych 4600 miejscowościach galanteria skórzana i ręcznik mogą być spełnieniem potrzeb konsumentów" - zakończył.
To, co wydaje się niewielką zmianą, może mieć ogromny wpływ na to, jak postrzegana będzie Poczta Polska w przyszłości. Czy Polacy zaakceptują nowy wizerunek, czy może usłyszymy głośny sprzeciw? Śledźcie nas, by nie przegapić aktualizacji w tej ekscytującej sprawie!