Pogrom w Zabrzu! 6 goli w szalonym meczu Ekstraklasy
2025-11-02
Autor: Katarzyna
Prawdziwe szaleństwo miało miejsce w Zabrzu, gdzie Górnik stanął do walki z Arką Gdynia. W niedawnym starciu tych drużyn na poziomie 1/16 Pucharu Polski, właśnie Górnik zdołał wygrać, a w rewanżu 2 listopada, w ramach 14. kolejki PKO BP Ekstraklasy, zmierzyli się ponownie. Tym razem gospodarze mieli wsparcie swoich fanów, co postawiło ich w roli faworytów.
Przed pierwszym gwizdkiem sytuacja w tabeli była napięta. Górnik, lider z dwóch punktami przewagi nad Jagiellonią Białystok, musiał stawić czoła drużynie z Gdyni, która dopiero zaczynała walczyć o utrzymanie.
Zdecydowany Krok Górnika
Mecz rozpoczął się od wzajemnych prób analizowania słabości rywala. W 10. minucie dochodzi do faulu, jednak Górnicy szybko zdobyli przewagę. Już po 13 minutach Sondre Liseth, wykończając kontratak, otworzył wynik, a Górnik rzucił się na rywala.
Jednak Arka, mimo różnych prób, miała problemy z wykańczaniem akcji. Gospodarze dominowali na boisku, a strzały piłkarzy Arki były nieskuteczne.
Chaos w drugiej połowie
Nieoczekiwanie, w 46. minucie, Marcel Łubik, bramkarz Arki, popełnił fatalny błąd, który wykorzystał Nazariy Rusyn, doprowadzając do wyrównania. Radość gości nie trwała długo, bo już 4 minuty później Maksym Khlan zdobył bramkę na 2:1 dla Górnika.
Furiosa w Zabrzu trwała! Górnik w 54. minucie mógł podwyższyć prowadzenie z karnego, tym razem sędzia słusznie wskazał na wapno. Ousmane Sow, mimo że jego pierwszy strzał został obroniony, dobił piłkę, ustanawiając wynik 4:1.
Arka miała swoje szanse, jednak obrona Górnika była nieprzenikniona. Po kolejnym zamieszaniu w polu karnym, Luka Zahović ustalił wynik na 5:1, pokazując zupełną dominację gospodarzy.
Zawodnicy Arki bezsilni
Mimo usilnych prób ograniczenia wymiaru porażki, Arka miała problem z skutecznością. Ostatecznie przegrała już szóste spotkanie z rzędu na wyjeździe, co podkreśla ich obecny kryzys.
Górnik za to potwierdził swoją dominację w lidze i umocnił się na pozycji lidera PKO BP Ekstraklasy. Czy już w przyszłym meczu Arka znajdzie receptę na poprawę swojego losu? Czas pokaże!