Nauka

Pokolenie, które zmaga się z ogromnym pechem: "Karmieni propagandą sukcesu"

2025-07-31

Autor: Anna

Rzeczywistość według trzydziestolatków

Adam (35 l.): — Moja partnerka wysłała mnie do terapeuty, bo naczytała się książek i uznała, że mam depresję. Terapeuta stwierdził, że bywam smutny, ale nie mam depresji. Odetchnąłem z ulgą, ale czuję, że coś jest nie tak. Zamiast budzika słyszę poranny niepokój. Czwarta rano, rozmyślam: czy to wszystko ma sens? Czy wojna dotrzе do Polski? Co się stanie, gdy zachoruję na raka? Jak znaleźć sens w życiu? Potem w ciągu dnia udaję, że wszystko jest ok, mówię dowcipy w pracy, ale marnuję wolny czas na binge-watching filmów na Netflixie. Czuję, że zmarnowaliśmy cenny czas, ale nie mam siły tego zmienić. Co to za stan, jeśli to nie depresja?

Obraz dobrostanu

Może odpowiedzią jest tzw. stan więdnięcia, o którym tak rzadko słyszymy w mediach. Psychologia dobrostanu definiuje zdrowie jako coś więcej niż brak choroby. Nawet jeśli ktoś wyleczył się z depresji, nie oznacza to automatycznie, że będzie żył szczęśliwie – mówi Stach Borawski, psycholog i wykładowca. Usuwanie cierpienia wymaga innych metod niż generowanie dobrostanu. Filozofowie zastanawiali się od wieków nad tym, co to znaczy żyć dobrze.

Czym jest więdnięcie?

Wyobraź sobie, że miałeś wypadek i złamałeś obie nogi. Po kilku tygodniach przeszedłeś rehabilitację, ale to nie znaczy, że jesteś znów w świetnej formie. Tak samo jest z więdnięciem – opisuje Borawski. Osoby więdnące nie są obiektywnie chore, ale czują, że coś jest nie tak. To dziwny stan zawieszenia, w którym nie czują się ani szczęśliwi, ani nieszczęśliwi.

Millenialsi a niepewność

Pokolenie millenialsów – trzydziestolatków, jak zauważa Borawski – ma pod górkę. Nie doświadczyli werwy zmian ustrojowych jak ich rodzice, a z drugiej strony od dzieciństwa byli edukowani w myśleniu, że "chcieć to móc". W rzeczywistości muszą zmierzyć się z inflacją i niemożnością kupienia mieszkania.

Skrzynka z narzędziami na kryzys

Julia (30 l.): — Każda wizyta w rodzinnej atmosferze sprawia, że czuję się gorzej. Moja mama jest ciągle smutna, a jej trauma rzutuje na moje życie. Chociaż próbowałam jej pomóc, nic nie zmienia się na dłuższą metę. Trudno mi oddzielić moje pozytywne nastawienie od jej chronicznej depresji.

Ekspertka Marta Naser zwraca uwagę, że problemy psychiczne mogą wynikać z traumy międzypokoleniowej. Czasami nosimy w sobie strach, który ogranicza nas w codziennym życiu. Dlatego ważne jest, by nie ignorować stanów wirujących w „szarej strefie” między zdrowiem a depresją.

Jak odzyskać sprawczość?

Nie kwalifikując się jeszcze na terapię, możemy poprawić nasz dobrostan. — Staram się przypomnieć sobie, czego mi brakuje. Szukajmy nowych pasji, pomocy w coachingu i dbajmy o relacje – radzi Borawski. Warto zainwestować w siebie i swoją przyszłość nawet, jeśli zmiany nie następują z dnia na dzień.

Wnioski na przyszłość

Wzajemne wsparcie i otwartość na nowe doświadczenia to klucz do poprawy dobrostanu. Ważne jest, by nie bać się prosić o pomoc. Uczmy się żyć w bardziej świadomy sposób, biorąc pod uwagę zarówno emocje pozytywne, jak i negatywne. Ignorowanie więdnięcia może prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych, dlatego warto wystartować póki czas.

Nie zapominajmy, że mimo zawirowań, mamy wpływ na swoje życie i możemy przełamywać narzucane przez społeczeństwo ograniczenia.