Sport

Polak Mistrzem Świata? Jakub Szymański zdetronizuje rekordzistę!

2025-02-09

Autor: Jan

W Atlas Arenie Jakub Szymański nie odczuwał presji faworyta. "Czuję się mocarzem!" – podkreśla podczas rozmowy. Jego pewność siebie jest wynikiem całorocznych intensywnych treningów oraz znakomitych rezultatów, które osiągnął podczas letniego sezonu, gdzie manewrował na dystansie 110 metrów przez płotki.

W najbliższych dniach szykuje się do startów, planując występy w Lievin oraz na Orlen Copernicus Cup w Toruniu. Potem czekają go halowe mistrzostwa Polski, po których zaledwie krótka przerwa przed HME.

Szymański z optymizmem podchodzi do nadchodzących mistrzostw. "Zejście poniżej 7.40 to symboliczne złamanie bariery psychicznej. Dzięki wynikowi 7.39 wszedłem do historycznej czołówki tej konkurencji!" – mówi z dumą. Dla niego każde kolejne osiągnięcie to spełnienie marzeń oraz ogromne wsparcie ze strony bliskich i kibiców.

Amerykański rekordzista Grant Holloway (7.27) jest na celowniku Szymańskiego. "Nie wiem, czy Holloway znowu osiągnie tak niesamowity czas jak w poprzednich latach. Wierzę, że możemy nawiązać równą walkę!" – zapewnia Polak. Zbliżający się rok to dla niego szansa na zdobycie podium zarówno w hali w Apeldoorn, jak i na HMŚ w Nankinie. Szymański nie ukrywa, że marzy o dwóch złotych medalach.

"Moje wyniki są efektem ciężkiej pracy i treningów. Różnica między dobrze przepracowanym rokiem a dwoma latami jest kolosalna – im dłużej będę trenował, tym lepsze będą efekty!" – dodaje z determinacją.

Ostatnie dni okazały się dla niego niezwykle intensywne – po zwycięstwie w Łodzi z czasem 7.39, Szymański uzyskał tytuł najszybszego płotkarza sezonu na świecie. Krótko po, w Nowym Jorku, zamienił się miejscami z Amerykaninem Dylanem Bearem, który uzyskał czas 7.38. Tuż po występie w Toruniu, polski płotkarz wziął udział w zawodach w Düsseldorfie, wygrywając z czasem 7.51. Jakub Szymański kręci się wokół wymarzonego złota, ale to dopiero początek jego kariery!