Kraj

Policjant zablokował wjazd posłanek KO do strefy zamkniętej – teraz stanie przed sądem!

2024-07-26

Autor: Andrzej

Rok 2022. Granica polsko-białoruska. Tomasz Waszczuk, były naczelnik wydziału prewencji w Hajnówce, odmawia posłankom opozycji Klaudii Jachirze i Urszuli Zielińskiej wjazdu do strefy zamkniętej. Teraz grożą mu zarzuty karne i do trzech lat więzienia. Skąd ta nagła zmiana losów policjanta?

Zakaz wjazdu i polityczne tło

3 lutego 2022 roku posłanki Koalicji Obywatelskiej podejmują kolejną próbę wjazdu do strefy zamkniętej z powodu napiętej sytuacji na granicy. Zakaz miał powstrzymać m.in. polityków opozycji oraz aktywistów pomagających migrantom. Jachira i Zielińska, chcąc obejść te ograniczenia, otworzyły w Białowieży filie swoich biur poselskich, licząc, że jako posłanki będą mogły swobodnie poruszać się po obszarze objętym zakazem. Jednak zakaz dotyczył wszystkich, poza mieszkańcami oraz osobami z określonego katalogu, w którym brakowało parlamentarzystów.

Wjazd z przeszkodami

Mimo wielokrotnych prób uzyskania zgody na wjazd od miejscowego komendanta Straży Granicznej, posłanki były blokowane. Pisma i prośby nie przynosiły efektów, a Tomasz Waszczuk odmówił im wjazdu, tłumacząc się brakiem odpowiednich dokumentów.

Zmiana władzy i nowe decyzje

Początkowo prokuratura, kierowana przez ludzi mianowanych przez rząd PiS, odmawiała ścigania funkcjonariusza. Zmiana władzy na rzecz Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Lewicy po wyborach parlamentarnych w październiku 2023 roku, przyniosła jednak nowe spojrzenie na sprawę. Nowa ekipa rządząca zarzuciła Waszczukowi przekroczenie uprawnień. Tym samym prokurator Zbigniew Chmielewski, który wcześniej dwukrotnie odmawiał wszczęcia śledztwa, postawił zarzuty Tomaszowi Waszczukowi i skierował akt oskarżenia do sądu.

Posłanki triumfują

Posłanki Jachira i Zielińska nie kryły zaskoczenia, ale też radości z powodu postawienia zarzutów. „Wreszcie sprawiedliwość może zwyciężyć!” – mówiła Klaudia Jachira.

Waszczuk nie przyznaje się do winy

Tomasz Waszczuk, który odszedł na emeryturę w lutym tego roku, jest oburzony obrotem sprawy. „Po 28 latach służby dla kraju, teraz staję się przestępcą. Czuję żal do systemu. Wojna na granicy, ataki migracyjne – uczestniczyłem w tym wszystkim. Zawsze przestrzegałem prawa” – podkreśla były policjant w rozmowie z Onetem.

Sąd zdecyduje o przyszłości

Materiały dowodowe trafiły do Sądu Rejonowego dla miasta stołecznego Warszawy. Decyzja sądu zadecyduje, czy Tomasz Waszczuk odpowie karnie za odmowę wjazdu posłankom do strefy zamkniętej.

Nowe okoliczności

Nieoczekiwanym zwrotem okazały się również zeznania innych funkcjonariuszy i osób zaangażowanych w sprawę, co wpłynęły na decyzję prokuratora. Okazuje się, że naczelnik Straży Granicznej jednoznacznie odmówił wydania zgody na wjazd posłankom, korespondując z nimi mailowo jeszcze w 2021.

Kluczowy moment dla praworządności

Ta sprawa jest jednym z wielu przykładów na to, jak polityczne zmiany mogą wpływać na interpretację prawa i decyzje sądowe. Czy Tomasz Waszczuk stanie się symbolem niewinnej ofiary politycznych przepychanek, czy też przykładem nadużycia władzy? Decyzja sądu może mieć długofalowe konsekwencje dla zaufania obywateli do wymiaru sprawiedliwości oraz dla relacji między władzą a służbami mundurowymi.

Co dalej?

Przyszłość Tomasza Waszczuka jest teraz w rękach sądu. Sprawa wywołuje wiele emocji i jest szeroko komentowana w mediach. Na ostateczny wyrok przyjdzie nam jeszcze poczekać, ale już teraz sprawa ta staje się symbolem kontrowersji wokół zmiany władzy i jej wpływu na aparat ścigania.

Dziennikarze będą śledzić rozwój wydarzeń, aby na bieżąco informować o postępach w tej bulwersującej sprawie. Czy Tomasz Waszczuk spędzi trzy lata w więzieniu, czy też zostanie oczyszczony z zarzutów? Czas pokaże.