Finanse

Polka, która pracowała na statku, ujawnia skrywane sekrety pasażerów

2024-08-16

Autor: Michał

Jak naprawdę wygląda życie na promie?

Klaudia Maciejewska, młoda dziewczyna, przez kilka miesięcy pracowała jako stewardessa na statku kursującym pomiędzy Polską a Szwecją. W rozmowie z Wirtualną Polską opowiada o swoich doświadczeniach oraz nietypowych sytuacjach, jakie spotkały ją podczas rejsów. Jako osoba na pierwszej linii frontu, Klaudia miała okazję obserwować zarówno zachowania pasażerów, jak i trudności, z jakimi boryka się załoga.

Niecodzienne przeżycia

Zdarzało się, że Klaudia była świadkiem różnych, często kontrowersyjnych zachowań swoich pasażerów. Wspomina, że wielu mężczyzn, podróżujących samotnie, próbowało nawiązać niewłaściwe relacje z członkami załogi, co było dla niej niezwykle krępujące. - Często śledzili mnie wzrokiem podczas pracy w kafeterii, a po zakończeniu zmiany zdarzało się, że składali niestosowne propozycje – mówi.

Z kolei Adam, doświadczony kafeterzysta, zauważa, że najgorszymi pasażerami są „polscy Szwedzi” – Polacy, którzy na stałe mieszkają w Szwecji. - Ich zachowanie po kilku piwach jest nie do zniesienia – opowiada. W sytuacjach, gdy awantura wybucha na pokładzie, pomoc wzywają ochronę, a nietrzeźwi pasażerowie zostają odizolowani w tzw. „więzieniu” – pomieszczeniu, gdzie przebywają do końca podróży.

Wzrost cen i niezadowolenie pasażerów

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2023 roku z polskich portów morskich skorzystało 2,3 miliona pasażerów. Mimo wzrostu liczby podróżujących, narzekania na wysokie ceny w kafeterii są na porządku dziennym. Butelka wody za 8 zł, kawa za 14 zł, a zestaw obiadowy za ponad 50 zł to normy, z którymi pasażerowie muszą się zmierzyć. Adam wskazuje, że chociaż ceny wzrosły, to narzekania nie milkną. - Wiele osób nie rozumie, że ceny dostosowały się do stawek na lądzie – dodaje.

Praca, a nie wakacje

Klaudia zwraca uwagę, że pasażerowie często myślą, że prom to luksusowy hotel, a zapominają, że załoga ma zaledwie cztery godziny na posprzątanie 240 kabin po wyładunku. - Czasami pasażerowie nie rozumieją, że nie mogą zostawać w pokojach dłużej, bo musimy przygotować je dla kolejnych gości – mówi.

Z perspektywy pasażera

Podróżujący, tacy jak Kamil, wskazują, że podróż statkiem nie jest tańsza niż lot samolotem. - Dla mnie wygoda jest najważniejsza, szczególnie gdy przewożę ze sobą rower – wyjaśnia. Zauważa również, że najwięcej problemów sprawiają terminale płatnicze, które często nie działają, co może prowadzić do frustracji pasażerów, zwłaszcza tych podróżujących z dziećmi. Takie niedogodności są przyczyną wielu skarg, które wpływają do biura obsługi klienta.

Podsumowanie

Podsumowując, życie na statku to nie tylko zarobki, ale także zmagania z trudnymi pasażerami i problemy logistyczne, które wymagają dużej sprawności i cierpliwości od załogi. Z pewnością wiele z tych historii jest niewidocznych dla podróżujących, którzy skupiają się na swoim komforcie i relaksie.