Sport

Polka miała przeciwko sobie całą halę. Ruszyła na rywalkę, uciszyła kibiców

2024-07-28

Autor: Anna

Podczas drugiego dnia zmagań w Grand Palais w Paryżu atmosfera była równie niesamowita jak wcześniej. Na trybunach zgromadziło się kilka tysięcy widzów, a emocje sięgały zenitu.

Julia Walczyk-Klimaszyk, nasza nadzieja na medal, już w 1/16 finału miała trudne zadanie – zmierzyć się z utytułowaną Francuzką Ysaorą Thibus. Francuska zawodniczka była wspierana przez bardzo głośnych kibiców.

Początek walki należał do Polki, która od razu narzuciła swoje tempo. Jednak z czasem Thibus zaczęła doganiać naszą florecistkę, co sprawiło, że walka stała się bardziej nerwowa. W końcówce to jednak Walczyk-Klimaszyk okazała się mocniejsza, zgarniając zwycięstwo.

„Pomogły mi rady trenera, który kazał mi narzucić presję na przeciwniczkę. Wszystkie ostatnie trafienia były efektem mojej ofensywy,” mówiła po walce Polka.

Zapytana o swoje obawy przed starciem z Francuzką, Walczyk-Klimaszyk przyznała: „Wiedziałam, że mogę trafić na Egipcjankę albo na Francuzkę. Oczywiście, wolałabym tę pierwszą, bo mogłoby to być łatwiejsze zadanie. Ale to są igrzyska – tu trzeba wygrywać z najlepszymi.”

Polka zmagała się nie tylko z rywalką, ale również z dopingiem francuskiej publiczności. „Mam nadzieję, że teraz będzie już z górki. To był trudny bój w takich warunkach. Cieszę się, że potrafiłam zachować zimną głowę, co na pewno doda mi pewności siebie na kolejne walki,” dodała Julia.

Nie da się ukryć, że wielkim wsparciem był dla niej trener. Ze względu na hałas w Grand Palais, opracowali specjalną taktykę komunikacji. „Ustaliliśmy, że trener będzie przekazywał uwagi wtedy, kiedy kibice ucichną. Mieliśmy już doświadczenie w takich sytuacjach”, zakończyła Walczyk-Klimaszyk.

Polka, rozstawiona w turnieju z numerem piątym, walkę o ćwierćfinał stoczy o godz. 14:05. Jej przeciwniczką będzie turniejowa „12” – Kanadyjka Eleanor Harvey.

Czy Julia zdoła przełamać kolejną barierę i awansować do wielkiego finału? Czy może wysoka forma Kanadyjki sprawi jej problem? Przekonamy się już wkrótce!

Z Paryża - Tomasz Kalemba, Interia Sport