Technologia

Polska armia potrzebuje mądrych dronów, nie tanich Shahedów 2.0!

2025-06-23

Autor: Andrzej

Czy Shahedy to przyszłość polskiej armii?

Na pierwszy rzut oka ideologia posiadania taniej, masowej broni lotniczej wydaje się sensowna: produkcja w setkach czy tysiącach sztuk miałaby na celu zadawanie większych strat przeciwnikowi. Jednak po dokładniejszej analizie doświadczeń z Ukrainy i Bliskiego Wschodu widać wyraźnie, że nie jest to podejście efektywne.

Drony Shahed – anachronizm w nowoczesnej wojnie

W erze intensywnego nasycenia wojny nowoczesnymi systemami obrony powietrznej, styl Shaheda staje się przestarzały. Te bezzałogowe statki powietrzne, które nie były zaprojektowane do precyzyjnych uderzeń wojskowych, a raczej do szerokiego stosowania terrorystycznego, nie przynoszą oczekiwanych rezultatów.

Mit tanich dronów – coraz większe straty

Irańskie Shahedy 131 i 136, w praktyce skierowane na uderzenia w obiekty cywilne, są wolne i głośne, co sprawia, że łatwo je zestrzelić. W Ukrainie, gdzie Rosja wykorzystała ich tysiące, skuteczność tych dronów malała z każdym miesiącem. Z danych wynika, że do 90% tych ataków było skutecznie neutralizowanych.

Katastrofa w Izraelu – słabość Irańskich konstrukcji

Niedawny atak na Izrael wykazał tę słabość – żadne z użytych Shahedów nie dotarło do celu, a ich zestrzelenie przez izraelskie siły było spektakularne. Te wydarzenia dobitnie pokazują, że te drony są jedynie narzędziem propagandy, nie mającym realnego wpływu na operacje wojskowe.

Czas na nowoczesne rozwiązania!

Polska armia musi myśleć przyszłościowo i zamiast inwestować w Shahedy 2.0, powinna skupić się na nowoczesnych dronach z zaawansowanymi technologiami wykrywania oraz precyzyjnego uderzenia. W projekcie Gladius już trwają prace nad amunicją o wysokiej skuteczności.

Nie powielajmy błędów innych!

Mądrze inwestując, Polska może zwiększyć swoje zdolności obronne, eliminując ryzyko pułapek wynikających z zakupów taniej i mało efektywnej broni.

Wnioski na przyszłość

Czasy, gdy Shahedy były skuteczne w Ukrainie, już minęły. Teraz liczy się nie koszt jednostkowy, ale efektywność systemu. Inwestycje w nowoczesne, inteligentne rozwiązania obracają się w kierunku zwiększenia realnych zdolności odstraszania Polski.