Polska lekkoatletyka żegna legendy na ceremonii pożegnania
2024-10-24
Autor: Magdalena
Rok 2024 rozpoczął się wyjątkowym wydarzeniem dla polskiego sportu – Gala Orlen Złote Kolce na Stadionie Śląskim w Chorzowie. To tam odbyło się uroczyste pożegnanie wybitnych lekkoatletów, którzy zakończyli swoją profesjonalną karierę. Wśród nich znalazły się znane postacie, które przez lata reprezentowały Polskę na arenie międzynarodowej.
Na scenie poza prowadzącymi Galę, Przemysławem Babiarzem i Sebastianem Chmarą, stanęli najwięksi mistrzowie. Wśród nich Małgorzata Hołub-Kowalik i Anna Kiełbasińska, znane ze startów na 400 metrów, a także Angelika Cichocka, mistrzyni Europy w biegu średnim, oraz Paweł Wojciechowski, ekspert skoku o tyczce i mistrz świata z 2011 roku.
Małgorzata Hołub-Kowalik, czując nostalgiczne emocje, powiedziała: "To była cudowna kariera. Dwadzieścia lat ciężkiej pracy, ale naprawdę przynoszącej wiele satysfakcji". Podkreśliła znaczenie sportu jako sposobu na odkrywanie samego siebie, co spotkało się z podobnym odczuciem ze strony jej koleżanki, Kiełbasińskiej. "Sport to nie tylko media, wyniki i pieniądze, ale możliwość zbudowania wewnętrznej siły", dodała.
Ceremonia została wzbogacona symbolicznym dzwonkiem, który w wyniku nieprzewidzianych okoliczności uległ uszkodzeniu. Cichocka stwierdziła: "Wychodzę jako szczęśliwa, silna i niezależna kobieta. Kocham ten sport, to jest fundament mojego życia". Uczestnicy wydarzenia wyrazili swoje emocje i obawy o przyszłość polskiej lekkoatletyki, lecz z nadzieją, że ich następcy oddadzą się tej pasji równie pełni.
W ceremonii pożegnania wzięli także udział znani sprinterzy: Rafał Augustyn, Jakub Krzewina, Joanna Linkiewicz, Przemysław Słowikowski, Henryk Szost oraz Robert Urbanek, co czyniło ten moment wyjątkowym. W sumie pożegnano dziesięciu wybitnych sportowców, którzy zostawili niezatarte ślady w historii polskiej lekkoatletyki.
Zwieńczona łzami radości i nostalgii gala była nie tylko podsumowaniem wielkich osiągnięć, ale i zaproszeniem do nowego rozdziału w życiu tych sportowców, którzy teraz mogą z większą swobodą eksplorować inne pasje. Patrzymy z nadzieją na przyszłość polskiej lekkoatletyki i czekamy na nowych mistrzów, którzy być może przejmą pałeczkę od tych legendarnych sportowców.