Polska Zwycięża Argentynę! Sensacyjne 33:32 w Mistrzostwach Świata U-21
2025-06-24
Autor: Andrzej
Wielkie emocje w meczu Polska – Argentyna w drugiej fazie Mistrzostw Świata U-21! Polska reprezentacja ręcznych zaskoczyła rywali od samego początku, przejmując inicjatywę i błyskawicznie zdobywając przewagę 6:2 już w 10. minucie.
Jakub Sladowski, który zasłynął swoją skutecznością, poprowadził drużynę do zwycięstwa, a Patryk Wasiak, MVP poprzedniego starcia z Brazylią, punkty zdobył dzięki dwóm pewnie wykonanym rzutom karnym. Zespół trenera Bartosza Jureckiego kontrolował grę, jednak reprezentanci z Ameryki Południowej odpowiedzieli skutecznymi akcjami.
Po pierwszej połowie Polacy schodzili na przerwę z prowadzeniem 15:12, mimo że z końcówki pierwszej części zmagań wynieśli pewien kryzys ofensywny, który dał Argentyńczykom szansę na zbliżenie się.
Druga połowa była pełna zwrotów akcji. Argentyńczycy początkowo zdołali zniwelować straty, dochodząc do wyniku 17:16. Polacy jednak nie pozwolili się zdominować i odpowiedzieli dwoma skutecznymi kontrami, a kluczowe trafienia zanotowali Jakub Wielgucki oraz Mateusz Martyn.
W końcu drugiej odsłony, mimo że Polacy stanęli przed problemami w ofensywie, utrzymali zimną krew i walczyli o każdą piłkę. Niezłomny Adam Witkowski zaprezentował świetne interwencje w bramce, a Oskar Czertowicz stawiał kropkę nad i, zdobywając ważne bramki.
Pomimo wysiłków Argentyńczyków, którzy zaryzykowali wszystkie siły w ataku, Polacy wykorzystali ich błędy, finiszując mecz wynikiem 33:32.
Dzięki temu zwycięstwu Polska zakończyła fazę grupową na pierwszym miejscu, wyprzedzając Argentynę, Brazylię i Urugwaj. W następnym meczu Polacy zmierzą się z Islandią w poszukiwaniu sukcesów w turnieju.
Jednak kontrowersja z 29. minuty pierwszej połowy wciąż budziły emocje. Decyzja sędziów o nieuznaniu słusznej bramki Argentyny wywołała ogromne niezadowolenie w ich obozie. Powtórki pokazały, że piłka przekroczyła linię bramkową, co tylko potwierdziło niesprawiedliwość tej sytuacji.
Polska - Argentyna 33:32 (15:12). Trzymamy kciuki za Biało-Czerwonych w dalszej części turnieju!