Kraj

Posłanka Kinga Gajewska w ogniu śledztwa! Co ujawniły nieprawidłowości w jej oświadczeniu majątkowym?

2024-12-14

Autor: Tomasz

Prokuratura Okręgowa w Warszawie potwierdziła wszczęcie śledztwa dotyczącego nieprawidłowości w oświadczeniu majątkowym posłanki Kingi Gajewskiej. Rzecznik prokuratury, Piotr Skiba, w przesłanej korespondencji informuje, że obecnie trwają intensywne prace nad gromadzeniem i analizowaniem wymaganej dokumentacji. Gajewska została przesłuchana w charakterze świadka, co może wpłynąć na dalszy bieg sprawy.

Główne zarzuty dotyczą domu w Błoniu, który posłanka otrzymała w drodze darowizny od rodziców w sierpniu 2023 roku. Zgodnie z przepisami, Gajewska miała 30 dni na zgłoszenie tego faktu do rejestru korzyści, prowadzonego przez marszałka Sejmu. Jednakże zrobiła to dopiero po 392 dniach, co w świetle prawa stanowi naruszenie art. 35a Ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora. To może nieść ze sobą poważne konsekwencje prawne.

Rejestr korzyści jest publicznym dokumentem skupiającym się na przejrzystości działań parlamentarzystów oraz unikaniu konfliktu interesów. Posłowie są zobowiązani do zgłaszania wszelkich darowizn, usług czy wyjazdów finansowanych przez osoby trzecie. Gajewska utrzymuje, że dom był uwzględniony w jej corocznych oświadczeniach majątkowych. Uważa, że reguły działania rejestru korzyści są inne niż te dotyczące ogólnych oświadczeń.

Jednak sprawa się komplikuje – edytowano również wątek dotyczący 40 tys. zł, które posłanka otrzymała jako darowiznę od swojego męża, wiceministra sprawiedliwości Arkadiusza Myrchy. Gajewska zaniechała wskazania daty przekazania pieniędzy w rejestrze korzyści, co jest niezgodne z przepisami, które również nakładają 30-dniowy termin na zgłoszenie tego typu transakcji.

Temat ujawnił analityk Radosław Karbowski, który regularnie monitoruje publiczne rejestry. Zauważył również, że małżeństwo Gajewska-Myrcha korzysta z sejmowych dodatków na wynajem mieszkania w Warszawie, mimo że posiadają dom w Błoniu, oddalonym o 30 km od stolicy. Oba mające prawo do 4 tys. zł miesięcznie dodatku, mogą budzić podejrzenia o wykorzystanie państwowych funduszy w niewłaściwy sposób.

Prokuratura bada, czy działania posłanki mogły mieć na celu celowe zatajanie istotnych informacji.

W rozmowie z Wirtualną Polską Gajewska odniosła się do sytuacji, twierdząc: "Otrzymałam od męża 40 tys. zł na wykończenie domu. Ustaliliśmy, że w związku z naszym rozdzieleniem majątkowym, najlepiej będzie to zrobić w formie darowizny. Następnego dnia złożyłam odpowiednią deklarację do urzędu skarbowego, aby wszystko było przejrzyste. To prawda, że nieco się spóźniłam z wpisem do rejestru korzyści, ale to jedynie niezręczne przeoczenie".

Gajewska podkreśla, że rejestr korzyści jest kluczowym narzędziem w walce z korupcją i zamierza w pełni współpracować z prokuraturą w celu wyjaśnienia wszelkich wątpliwości. Z tego względu, czeka z niecierpliwością na wyniki śledztwa, mającego na celu potwierdzenie jej uczciwości i przejrzystości działania.

Mówi również, "Nie ma znaczenia, jaką funkcję sprawuje mój mąż. To jest sprawa, która nie powinna wpływać na moje działania czy decyzje." Sprawa jest rozwojowa, a opinia publiczna z zapartym tchem czeka na dalsze wieści.