Rozrywka

Potwór z Florencji: Mroczne zbrodnie zakochanych, które wstrząsnęły Włochami

2025-10-24

Autor: Marek

Zaczęło się w Signa

W sierpniu 1968 roku w niewielkiej miejscowości Signa, położonej w pobliżu Florencji, doszło do pierwszego morderstwa przypisanego infame "Potworowi z Florencji". Ciała Barbary Locci i jej kochanka, Antonio Lo Bianco, znaleziono w ich samochodzie. Oboje zostali brutalnie zastrzeloni, a na tylnym siedzeniu spokojnie spał sześciolatek, syn Barbary, który cudem przeżył. Początkowo śledczy uznali, że zbrodni dokonał zazdrosny mąż kobiety, Stefano Melega, i sprawę zamknięto. Nikt nie zdawał sobie sprawy, że to dopiero początek serii przerażających morderstw.

Polowanie na zakochanych

W kolejnych latach Potwór uderzał regularnie: zawsze w nocy, w odosobnionych miejscach, gdzie pary szukały romantycznych chwil. Jego metoda była przerażająco powtarzalna: kilka strzałów z pistoletu Beretta kal. .22, a następnie brutalne okaleczenia ciał ofiar. Żyjące w obawie kobiety często padały ofiarą niewyobrażalnej przemocy, a śledczy podejrzewali nawet motywy rytualne.

Lata strachu i paniki

Między końcem lat 70. a połową lat 80. Włosi żyli w ciągłym strachu. Miłość, dotąd kojarzona z radością, stała się źródłem przerażenia. Leśne drogi, które kiedyś tętniły życiem i młodzieńczymi uczuciami, zamieniły się w tereny niebezpieczne, gdzie każdy cień mógł skrywać zabójcę. Policja, chociaż prowadziła intensywne poszukiwania, nie zdołała wskazać żadnego sprawcy.

Morderca wciąż na wolności

Wszystkie zbrodnie miały wspólny element— broń. Eksperci potwierdzili, że używane pociski pochodzą z tego samego modelu Beretty. To oznaczało jedno: morderca wciąż grasuje. Policja przesłuchiwała różnych ludzi, od rolników po byłych żołnierzy, ale wszyscy szybko odzyskiwali wolność, a sprawa utknęła w martwym punkcie.

Osądy i kontrowersje

W 1993 roku prokuratura wznowiła sprawę. Głośno zrobiło się o Pietro Paccianim, skazanym, a później uniewinnionym mężczyźnie z przeszłością kryminalną. Po jego tajemniczej śmierci, dwaj jego znajomi, Mario Vanni i Giancarlo Lotti, zostali skazani w 2000 roku, lecz ich zeznania były kontrowersyjne. Brak dowodów, w tym broni zbrodni, wciąż uniemożliwiał jednoznaczne zamknięcie sprawy.

Teorie i niepewność

Z biegiem lat powstawały liczne teorie o satanistycznych sektach, spiskach wśród elit oraz powiązaniach z tajnymi służbami. Żadna z tych teorii nie została jednak potwierdzona. Potwór z Florencji stał się legendą, symbolem lęku i bezsilności włoskiego wymiaru sprawiedliwości.

Inspiracja dla sztuki

Historia Potwora z Florencji, mimo upływu czasu, wciąż fascynuje i przeraża. To opowieść o nieudanych śledztwach, o brutalnych zbrodniach, które na zawsze naznaczyły życie wielu ludzi. Współczesne produkcje - książki, dokumenty czy nowy serial od Netflixa, przywracają tę przerażającą historię do życia. Mimo że zbrodnie, na szczęście, nie powtarzają się, cień Potwora wciąż unosi się nad Toskanią, a sprawa nigdy nie została w pełni wyjaśniona.